Pierwszy serwis internetowy o Cleveland Cavaliers w Polsce
Menu
» Biografia:
LEBRON JAMES - BIOGRAFIA

LeBron w skrócie: LeBron Raymone James (Grudzień 30, 1984) jest profesjonalnym amerykańskim koszykarzem, który gra dla Cleveland Cavaliers w NBA. Nazywany King James ("Król James") oraz The Chosen One ("Wybraniec"), urodzony w Akron, w stanie Ohio. James został mocno wypromowany przez media jako przyszłościowa gwiazda jeszcze, gdy grał w szkole średniej, trzykrotnie został nazwany Mr. Basketball. W wieku 18 lat został wybrany z pierwszym numerem Draftu 2003. Przed swoim debiutem w NBA podpisał wielomilionowy kontrakt z firmą Nike. Ma od tego czasu już sporo rekordów. W pierwszym sezonie otrzymał nagrodę ROTY ("debiuant roku") znajdując swoje miejsca w All-NBA i All-Star. Trzykrotnie zaprowadził Cavs do playoffs w 2006, 2007 oraz 2008. Dzięki niemu, Cavs po raz pierwszy zdobyli mistrzostwo Wschodu Również po raz pierwszy w historii zagrali w Finale NBA. James uznawany jest jako niski skrzydłowy, ale może grać również jako rozgrywający i rzucający obrońca. Jego uniwersalność sprawiła, że kwalifikuje się go nieoficjalną marką point-forward. LeBron reprezentuje barwy Stanów Zjednoczonych i zdobył już z nią brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach. W 2006 roku zakończył na drugim miejscu głosowanie na MVP. Po przebyciu ciężkiego dzieciństwa James jest bardzo wdzięczny matce, która nawet w ciężkich chwilach starała się o jego dobro, dlatego na bicepsie wytatuował sobie jej imię. Sam ma dwoje dzieci ze swoją szkolną miłością, Savannahą Brinson. Pierwszy nazywa się Lebron James Jr. i urodził się 6 października 2004 roku. Drugi Bryce Maximus James urodził się 14 czerwca 2007 roku. LJ ma swoją własną fundację o nazwie Lebron Family Foundation. Zanim założył koszulkę z numerem 23 nosił 32. James ze względu na swoje umiejętności i budowę fizyczną porównywany jest do legendarnych Michaela Jordana, Oscara Robertsona i Magica Johnsona, sam natomiast porównuje się do młodego Pennyego Hardawaya. Penny na parkiecie widział wszystko i potrafił punktować. Wciąż jest jednym z moich ulubionych zawodników. King chce stać się pierwszym miliarderowym atletą i globalną ikoną. Podpisał kontrakty m.in z Nike, i Spritem. Z pierwszym koncernem wydał już wiele par obuwia, biorąc udział w kilku reklamówkach. 11 czerwca 2007 roku wraz z Jimmym Kimmelem poprowadził galę ESPY.

Dzieciństwo: LeBron Raymone James urodził się 30 grudnia, 1984 roku w miasteczku Akron (stan Ohio). Jego matka, Gloria James miała wtedy zaledwie nieco ponad 16 lat. Biologiczny ojciec LeBrona, Anthony McClelland nie poczuł rodzicielskiego obowiązku, nie chcąc być jej dalszym partnerem. Gloria została więc sama, była jeszcze młodą, nieodpowiedzialną dziewczyną, lecz mocno kochała swojego synka. Pozostawiła go dla siebie z myślą o jak najlepszym wychowaniu, nie wiedząc, co czeka jej chłopca, będącego spóźnionym prezentem świątecznym od Boga. James przed wejściem na szczyt miał trudne dzieciństwo. Życie było dla niego i matki trudną, ciągłą, nieustępliwą walką. Przez większość tego uważanego przez ekspertów, bardzo ważnego okresu w życiu człowieka Gloria próbowała mierzyć się z osobistymi problemami i nie tylko. Jeden z nich okupiony był śmiercią jej matki, która pomagała znacząco opiekować się małym LeBronem. Gloria chciała dla niego jak najlepiej, dlatego prowadziła handel, pracowała tymczasowo, tam, gdzie była okazja zarobić, po prostu starała się zagwarantować mu godne życie. Matka Jamesa nie miała możliwości ciągłej nauki (poświęcić się dla LJ), stałej pracy, gdyż przenosiła się z LeBronem z mieszkania do mieszkania. Pomimo porażek i trudów, jakie sprawiał los, Gloria bardzo mocno pracowała nad tym by stanowić dla LeBrona kochającą matkę, dbała o jego wychowanie, gdyż bała się, że jej syn popadnie kiedyś w kłopoty, będzie błąkał się gdzieś po ulicy z nieodpowiednimi ludźmi, będąc alkoholikiem, korzystającym z narkotyków. Nie było to łatwe. Kiedy LeBron miał dwa lata, Gloria zaczęła spotykać się z Eddie'm Jacksonem. Został on jednak aresztowany w 1990 roku za handel kokainą. Niemniej jednak LeBron stworzył więź z Jackonem (pragnął wysłać go do wyższej szkoły, aby trenował koszykówkę, swoją pasję w jak najlepszym miejscu). Gloria zaś cieszyła się, że może mieć w domu mężczyznę, który chociaż w jakimś stopniu będzie spełniał rolę ojca. Pomagali jej również bracia, Terry oraz Curt. Kocham swoją rodzinę, i wiem jak wiele jej zawdzięczam. Dziękuję również Bogu, że dał mi możliwość ciągłego rozwijania się. Kocham koszykówkę i każdego dnia będę starał się być coraz lepszym. Na świecie nie ma granic, są przeszkody, które trzeba pokonywać, musisz tylko uwierzyć w siebie... - mówi James. Już od wczesnego wieku, LeBron pokazywał, że ma kolosalny koszykarski instynkt. Lecz jak sam potwierdza poważnie o grze w kosza zaczął rozmyślać w wieku 8 lat. Gloria, wręczyła mu nawet specjalny mały kosz i piłkę, gdy ten był jeszcze małym chłopcem. James spędzał godziny bawiąc się różnymi zabawkami, ale nie pogardzał swoim sportowym kompletem, który stanowił obraz jego przyszłości, w końcu mały LJ nie wiedział, że za kilka lat piłka i kosz staną się jego przeznaczeniem. Co ciekawe LeBron miał geny (ale również osobowość), które sprawiły, że może być koszykarskim fenomenem. Gloria mierzy ok. 5'5 stóp wzrostu, ale posiadała bliskich, którzy byli znacznie wyżsi. Nieosiadły tryb życia Jamesa zmienił się nieco, gdy zaczął uczęszczać do szkoły podstawowej. Ze względu na jego skrępowane domowe życie, ciężko było zyskać mu kolegów, a to ważne w takim środowisku. Jego edukację utrudniała mu ambicja, zawsze w szkole mocno się starał. James znalazł miejsce, aby wypuszczać, dzielić się swoimi emocjami i inteligencją... w sporcie. Koszykówka i futbol amerykański były jego ulubionymi. James rozwinął się do super atlety. Biorąc pod uwagę jego naturalną szybkość, sprawność, zwinność i siłę mógł sądzić, że droga na parkiet była mu wypisana. Bohaterem LeBrona był nie kto inny jak Michael Jordan z Chciago Bulls. James starał się zawsze grać jak jego ukochany idol. Często rzucał, punktował, ale potrafił również w świetny i zaskakujący sposób podać piłkę do swojego kolegi, dzieląc się piłką, karmiąc nią innych.

Koszykówka: Na interesujące pytanie: Kto był twoim największym koszykarskim bohaterem, idolem i dlaczego, LeBron odpowiedział: Michael Jordan. Z prostego faktu tego jakim był. Zawsze latał w powietrzu i wykonywał wielkie rzuty, zdobywał mistrzostwa. Wszystko to, co robił grając w basketball sprawiło, że stał się moim idolem od lat dziecięcych. Podziwiałem jego mentalność charakter, był pewny siebie, zawsze wierzył, że jest najlepszy. James podziwiał Michaela od dzieciństwa, i to na nim chciał się wzorować. Zaś Gloria wspomina; Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Chciałam być dla niego jak najlepszą matką. On mnie nie zawiódł i nie robi tego, dla pieniędzy i sławy, tak jak uważa większość. LeBron pragnie grać w NBA, ponieważ to od zawsze było jego marzeniem. W footballu, LeBron zazwyczaj grał jako receiver. Ustrzelił 19 touchdown'ów w sześciu spotkaniach w swoim pierwszym roku gry dla Pee Wee football. Jego trener Frankie Walker, był człowiekiem, który miał spory wpływ na jego życie. Po tym jak zakończył się sezon, usłyszał on historię jakoby jego młoda gwiazda, grająca później jako fourth-grader opuszczała zajęcia szkolne. Wkrótce Frankie przekonał się o tym, spotkał się z mamą Jamesa i powiedział, że ten potrzebuje bardziej ustabilizowanego życia. Gloria, wiedząc, że Walker to dorosły, dobry człowiek, który nie pozwoli Jamesowi na krzywdę zaakceptowała to, by jej syn przeprowadził się na trochę do jego rodziny. James szybko przyzwyczaił się do nowego otoczenia, nie miał z tym problemów. Walker z jego żoną, Pam mieli już przed tym troje dzieci Chanelle, Frankie Jr. oraz Taneshę, ale i tak kontrolowali to, co robił LeBron. Każdy miał swoje większe i mniejsze obowiązki, on również. Struktura państwa Walkerów była dla niego zadawalająca. Jako fifth grader zdobył w szkole nagrodę. Pan Walker miał pozytywny wpływ na koszykówkę LeBrona. Oprócz wielu rzeczy nauczył młodziaka jak rzucać lewą ręką. Po 18 miesiącach życia w odseparowaniu od syna, Gloria przyjęła go z powrotem. Lecz kolejne tym razem finansowe problemy sprawiły, że LeBron powrócił do rodziny Walkerów. Ci zaproponowali Glorii pomoc i pożyczkę. Walker i jego żona chcieli dać Jamesowi do zrozumienia, że zawsze ma w Akron swoje miejsce, gdy będzie potrzebował domu. James był wszystkim bardzo wdzięczny, ale najbardziej zawsze będzie swojej matce. Dziękuję Bogu, że dał mi talent oraz matce, że prowadziła mnie w dobrym kierunku. Nie jestem w stanie powiedzieć, ile znaczy dla mnie moja mama. Nie ma takich słów, nie wiem jak ona to zrobiła. Dla LeBrona kolejną ważną przygodą, cześcią w życiu z Walkerami była przyjaźń z Frankie Jr. oraz czterema innymi chłopakami Sianem Cottonem, Dru Joycem III, Willie McGeem i Romeo Travisem. Razem na koszykarskim parkiecie stworzyli świetną ekipę, która zawsze była głodna gry. Dorastanie na parkiecie było dla mnie sposobem by wydostać się z domu. Nie liczyłem ile czasu spędzam na korcie, ale wiem, że była to jego zdecydowana większość. - wspomina. Każdego dnia opuszczałem moją rodzinę by przyjść na koszykarski parkiet. To zdecydowanie pokazuje jak bardzo kocham i kochałem koszykówkę. W niedzielne noce chłopcy zbierali się w Akron Jewish Community Center, gdzie Keith Drambot, były trener Michigan University każdemu przydzielił swoje miejsce. LeBron i Dru, grający na pozycji point-guarda stali się bardzo bliskimi przyjaciółmi. Przemawia za tym fakt, że gdy James miał 12 lat, spędził większość lata żyjąc z rodziną Joyce'a. Rozgłos o LeBronie i jego drużynie szybko rozległ się w Akron. Często na lekcjach obaj siedzieli obok siebie. James nauczył się fundamentów koszykówki od Drambota, rozwijając się nieprzeciętnie i stwarzając przy tym chemię z innymi chłopakami, a to pozwoliło mu błyszczeć. Młody James był ze swoimi kumplami niemal nieprzerwanie, z miłości do koszykówki ciężko było go wynieść z hali. W ósmej klasie LeBron mierzył już 6'0 stóp wzrostu, co otworzyło mu możliwość gry na każdej z pięciu pozycji. Ekipa z Jamesem współtrenowana przez ojca Joyce'a dołączyła do klubu w Shooting Stars ("Strzelecki Gwiazdy") - mieszczącym się w północnym Ohio, stamtąd zaś wykonali skok na scenę narodową. W 1997 roku zakwalifikowali się do krajowych finałów szkół podstawowych w Salt Lake City organizowanych przez amatorski związek sportowy. Dwa lata później doszli do podobnego finału organizowanego takżę przez AUU ("Amateur Athletic Union") w Orlando. 'The Shooting Stars' wygrali swoje pierwsze pięć spotkań mierząc się w finale z gwiazdami Południowej Kalifornii. Wprawdzie minimalnie przegrali dreszczowca 68:66, to dla młodego LeBrona była to wielka przygoda, bo już wtedy zauroczył wszystkich swoją błyskotliwą grą

Freshman: Po ukończeniu szkoły wielka czwórka LeBron, Joyce, Cotton oraz McGee musiała podjąć ważną decyzję. Kwartet zdecydował się, że będą kontynuować swoje kariery razem, nierozłącznie. Dlatego stanowczo zapisali się do szkoły średniej o nazwie Saint Vincent-Saint Mary. To było dla nich najlepszym rozwiązaniem. To nie był byle jaki akademik, miał swoje tradycje i zasady. SVSM otrzymało dar, z LeBronem na początku ścieżki do wielkiej kariery. To właśnie w SVSM James rozwijał swoje skrzydła z myślą o dojściu do jak najlepszego college'u, jednak jego potencjał okazał się tak duży, że dalsza faza drogi do NBA okazała się zbyteczna, więc mógł pójść na skróty. Przed ciężką pracą, LeBron postanowił ogolić sobie brodę i odwiedzić z równej miłości to footbalu trenera SVSM, Jaya Brophy'ego. Byłego linebackera NFL, który spędził czas z Miami Dolphins oraz New York Jest. Lecz przede wszystkim dla LeBrona liczyła się koszykówka. Jako Freshman zadebiutował na parkiecie 3 grudnia 1999 roku, po wielotygodniowym oczekiwaniu, zajmując miejsce w składzie Fighting Irish (Walecznych Irlandczyków). Decyzja o startowaniu w pierwszym składzie Jamesa była prosta, po pierwsze ze względu na to, że Keith Drambot został zatrudniony jako szkoleniowiec St.Vincent- St.Mary, po drugie LeBron nałożył na siebie jordanowski numer 23 i mierzył już 6'3 stóp wzrostu. W swoim debiucie Bron zapisał 15 punktów był to wygrany blow-out przeciwko zaściankowemu rywalowi Cuyahoga Fallus. Silny duet tworzyli LeBron i Maverick Carter. Maverick był jego kuzynem a zarazem All-State seniorem. Fighting Irish stanowili utalentowany, silny team. Zaliczyli perfekcyjny bilans 27-0, zdobywając mistrzostwo stanu, pierwsze szkolne od 1984 roku.LeBron notował nieco poniżej 20 punktów na mecz, rzucając wyżej niż z 50% skutecznością z gry i był liderem zespołu w zbiórkach, asystach i przechwytach (6.1zb, 3.8as). Jego instynkt patrząc w skali wieku był niesamowity, pokazywał to sprawiając, że każdy obok niego na parkiecie jest lepszy. James wzbudził tak wielkie zainteresowanie, że jedna z bazujących w Cleveland firm była gotowa puścić do niego wszelkich obserwatorów, specjalistów tak zwanych skautów. W lato po swoim freshman season LeBron wciąż się zmieniał. Dorastał. Największa zmiana, jaka nastąpiła poza parkietem była taka, że James mierzył już prawie 6'7 stóp wzrostu. Od tego czasu Lebron wyglądał już bardziej jak mężczyzna a nie streetballowy chłopczyk. Nie odpuścił sobie i zagrał kolejny rok 2000, reprezentując football SVSM, potrafił już odebrać piłkę posłaną z ponad 700 yardów. Został mianowany do All-Ohio, lecz Fighting Irish nie byli jeszcze gotowi, na tyle mocni by coś zdziałać, zakończyli rywalizację z zawodzącym bilansem czterech zwycięstw i sześciu porażek. Kiedy LeBron w szczególności solidnie przygotowywał się do sezonu koszykarskiego, wokół SVSM mówiono, że mają w dłoniach prawdziwy fenomen. Przed kolejnymi rozgrywkami młody James oczekiwał na następny wielki krok w 2000-01, jakim był mecz otwarcia.

Sophomore: Fighting Irish ustalili, że starcie zostanie rozegrane w University of Akrons James A. Rhodes Arena. LeBron zagwarantował SVSM łatwe zwycięstwo, ponownie, zachwycając ludzi. Był inni niż wszyscy, bo wyróżniał się z tłumu. Waleczni Irlandczycy swój pierwszy większy test mieli do rozegrania w styczniu podczas turnieju z Oak Hill Academy. Warriors prowadzeni przez centra DeSagna Diopa oraz swingmana Rashaada Carrutha byli jedną z najlepiej sklasyfikowanych drużyn w kraju. LeBron i partnerzy przystąpili do pojedynku niepokonani. W klasyku Oak Hill był jednak minimalnie lepszy 79:78 i to jedynie ta szkoła zdołała pokonać FI. W samym meczu błysnął James, fundując wszystkim show. Przy 'małej armii' obserwatorów z NBA i skautów z college'u zaaplikował Warriors. 33 punkty, rzucając bomby za trzy czy wchodząc pod kosz, kończąc ataki wsadami. LJ mógł wygrać to dla SVSM, lecz spudłował kilka osobistych w 4 kwarcie a jego desperacki jumper z syreną nie doszedł do celu. Fighting Irish zebrali po porażce sporo doświadczenia. Przez całe rozgrywki regularne chłopcy walczyli, doszli do playoffs stanu a tam mierzyliby zdobyć swój drugi tytuł z rzędu. Finał rozegrany w Ohio State Jerome Schottenstein Center zgormadził ponad 17,000 tysięcy kibiców m.in. trenera North Caroliny, Bena Brauna. Zespół Defeated Miami East został wysoko pokonany 63-53 w meczu o mistrzostwo. W swoich 2 wygranych playoffowych spotkaniach LJ zapisał łącznie 54 oczka, stając się MVP tego turnieju, prowadząc w pewnym stylu FI do triumfu. LeBron rozpoczął lato po swoim sophmore year (drugim roku) w Kolorado Springs na USA Basketball Development Festival. Jako pierwszy koszykarz na tym turnieju pobił punktowy rekord, zdobywając 120 punktów w pięciu spotkaniach, a to złożyło się na kolejny tytuł Most Valuable Player. James nie próżnował, a jego kolejnym krokiem był organizowany przez firmę adidas ABCD Camp w Fairleigh-Dickinson University w New Jersey. W końcu LJ miał okazję poważnie pokazać się na krajowej scenie. Jednak największą uwagę przykuwał Lenny Cooke, skrzydłowy z Nowego Jorku mierzący 6'8 stóp wzrostu. Cooke planujący wstąpienie do loterii Draftowej został kompletnie zgaszony przez LeBrona, który przejął kontrolę nad wszelkimi wydarzeniami obozu. Przy kamerach stacji ESPN i milionach ludzi James zaczął pokazywać swój ofensywny arsenał, przeplatając to obroną. Każdy był zszokowany umiejętnościami młodziaka. Już w tym momencie większość zaczęła nazywać go następnym Jordanem. Wkrótce zaczęło się również porównywać go do Magica Johnsona. Podczas campu LeBron był znudzony rywalizacją a jego koncentracja była zachwiana. W swoim pierwszym meczu James zaliczył 22 punkty, 7 asyst oraz 4 zbiórki. W następnym pojedynku LeBron zmierzył się z Cookem w najbardziej oczekiwanym pojedynku. Lenny próbował pokonać LeBrona i ośmieszać go, dryblując pod jego nogami i rzucając trójki spod nosa, jednak LJ tylko się śmiał. Sam ustrzelił 24 oczka i zatrzymał Cooka na zaledwie dziewięciu. Bron trafił 25 footera równo z syreną, tym samym, wygrywając po raz drugi i ostatni. Po ABCD camp James przykuł uwagę popularnego dziennika The New York Times, który zapytał o chęć trafienia do Draftu i jego grę w barwach Saint Vincent-Saint Mary. Po tym 16 latek trafił na okładkę SLAMU, magazynu hip-hopowego zaś osoba związana z firmą organizująca obóz Sony Vaccaro powiedziała: W tym wieku LeBron jest lepszy niż ktokolwiek inny, sądzę tak po 37 latach w tym biznesie. Łącznie z Kevinem Garnettem, czy takimi obrońcami jak Kobe Bryant lub Tracy Mcgrady. W międzyczasie James dostąpił kolejnego zaszczytu. Legendarny Michael Jordan zaprosił go bowiem na ekskluzywny trening, tym samym LeBron mógł poćwiczyć ze swoim wielkim idolem. Po takim przeżyciu James wspomniał: O man, spotkanie Michaela Jordana było dla mnie, jakby Czarny Jezus zmierzał w moim kierunku. To było dla mnie coś wielkiego, w końcu spotkać gościa, na którego spoglądałem przez całe życie.. Zaś MJ podsumował krótko: Jest naprawdę dobry. Ma niesamowity talent, ale co najważniejsze wielką chęć nauki. To bezcenne. Spotkał się tam jeszcze ze skrzydłowym Antoinem Walkerem i innymi gwiazdami: Michaelem Finleyem, Juwanem Howardem oraz Pennym Hardaway'em. Z Walkerem produktem szkolnym z Chicago, Bron nawiązał przyjaźń i nadal traktuje go jako zaufanego doradcę. LeBron rozpoczął, więc swój trzeci, junior basketball season. Posadę szkoleniowca SVSM objął Dru Joyce, ojciec najlepszego kolegi Jamesa i rozgrywającego zespołu.

Junior: Fighting Irish dostali jeden z najtrudniejszych terminarzy w kraju. Połowa szkół (rywali) była wysoko sklasyfikowana. LeBron i jego partnerzy inaugurowali rozgrywki przeciwko Germantown (Pa.) Academy z kilkoma gwiazdami w tym m.in Lee Melchionnim i Matem Walschem. Głównie dzięki 38 punktom i 17 zbiórkom Jamesa, SVSM cieszyli się z wygranej 70:64. Następnie w JAR Arena Waleczni Irlandczycy pokonali 49:41 Vashon of St. Louis i tamtejszego cwanego rozgrywającego, Jimmy'ego McKinneya, LJ zapisał tego dnia 26 oczek. SVSM mieli swój czas, przechodząc przez drogę zwycięstw aż do świątecznego turnieju w Delaware. Wtedy Fighting Irish doznali porażki po raz pierwszy z Amityville New York 84:83. James był bliski dania swojemu zespołowi dramatycznej wygranej, przed końcem mając tylko 4 punkty straty. Amityville uzyskali jednak osobiste i sprawili, że prowadzenie było za wysokie, by je nadgonić. Tygodnie później przeciwko lokalnemu rywalowi Brush, James poczuł się jak gdyby powrócił na boisko do futbolu amerykańskiego (gridiron). Dobrze umięśniony obrońca Roy Hall grający w futbol dla Ohio State mierzył się z nim na parkiecie. LeBron tym razem pokazał swój talent w defensywie ograniczając Halla do ośmiu punktów, dzięki czemu jego ekipa zaliczyła łatwą wygraną. W lutym SVSM przegrali po raz pierwszy dwa spotkania pod rząd, od kiedy dołączył tam James. Wysoka porażka przytrafiła się w rewanżu z Oak Hill w Prime Time Shootout w Trenton. LeBron zapisał 36pkt, Carmelo 34. Gwiazdor Lakers, Kobe Bryant będący ulubieńcem nastolatków podczas kampanii adidasa dał Jamesowi parę tenisówek udekorowanych flagą Ameryki. Kiedy w Cleveland przychodziło mierzyć się z Cavs, Shaq złapał okazję i postanowił zobaczyć jeden mecz Lebrona na JAR Arena. W międzyczasie Fighting Irish rozpoczęli nową serię zwycięstw, co zaowocowało pogonią za finałami stanu. Przy 20 000 tysiącach kibiców niestety nie zdołali zdobyć swojego trzeciego tytułu z rzędu ulegając sensacyjnie 71:63, Roger Bacon of Cincinnati, LeBron nie mógł całkowicie poświęcić się grze, pokazać swojej najlepszej koszykówki, bo w trakcie rywalizacji walczył z bólami pleców, zaś jego koledzy nie byli w stanie sami zaprowadzić ekipy do kolejnego mistrzostwa stanu. LeBron zakończył rozgrywki zaliczając średnio 28 punktów, 6 asyst oraz poniżej 9 zbiórek na mecz. Znalazł się za to w All-American, został także nazwany przez Gatorade, USA Today oraz Parade Magazine; National Player of the Year (Krajowy Gracz Roku). Jednak Bron nie był usatysfakcjonowany swoją postawą w rozgrywkach. Jeden z jego najlepszych czynników gry, rzut za trzy punkty spadł, gdyż jego procent wynosił tylko 34% a rzuty osobiste wykonywał tylko z 59.3% skutecznością. Wobec tego młodzian postanowił spędzić dodatkowy czas na hali pracując po obu stronach parkietu. Jednym z tych, którzy bardzo wierzyli w LeBrona był ówczesny trener Cavs, John Lucas. Ten widział go wcześniej podczas an AAU tournament i poznał go osobiście, gdyż LJ często przychodził do Gund Areny. John od razu zobaczył w nim niebanalny talent. Ignorując zasady NBA, John zapraszał 17 latka na nieformalne/nieoficjalne treningi z Cavaliers. James sprawiał ogromne wrażenie dunkując nad Jumiane Jonesem czy Chrisem Mihmem, ale znów zachwycił nie samymi wsadami a wizją na parkiecie i świetnymi podaniami, to były atrakcje, które najczęściej budziły wśród ekspertów, przyglądających się mu ludzi oohy i aahy. Nielegalna sesja treningowa kosztowała Lucasa 150 tysięcy kary oraz dwa spotkania zawieszenia. Lecz coach nie czuł się z tym źle. Wręcz przeciwnie, zobaczyć LeBrona i poznać go osobiście, to na pewno było dla niego ważniejsze. LJ miał już plan jak spędzić całe lato, ale był ograniczony przez złamany nadgarstek przez starcie w AAU. Nie przeszkodziło mu to w wędrówce po kraju, gdyż LJ nadal odwiedzał czołowe obozy, wzbudzając kontrowersję, gdy na campie ABCD adidasa założył buty Nike'a, zaś na obozie Nike buty adidasa! W czasie przerwy LeBron pracował z osobistym trenerem. Zrozumiał jak wiele znaczy dla niego koszykówka. Kiedy powrócił na kort przyjaciele i rodzina zauważyli w nim świeżość, nowe chęci i ambicje, którą od zawsze miał wielką. LeBron wiódł normalne, choć nieco inne niż wszyscy życie nastolatka, ale nigdy wcześniej nie był tak rozrywany przez media. Te w jego czwartym roku oszalały na jego punkcie sądząc, że jest twórcą prawdziwych spektakli znacznie lepszych niż szkolne przedstawienia teatralne. Szkoła St.Vincent-St.Mary zgodziła się nawet oddać prawa do transmisji..

Senior: Telewizyjnych wszystkich 10 spotkań domowych. Dogadano się z ESPN2, tam szykowała się transmisja grudniowego pojedynku z Oak Hill. Co ciekawe bilety na mecze FI w JAR Arena osiągały cenę 125 dolarów! Na takim poziomie gry każdy, który poważnie się zastanowił, mówił, że James powinien zagrać już niedługo w NBA i opuścić college. By maksymalnie wykorzystać potencjał syna Gloria powierzyła pełną kontrolę Eddiemu nad zespołem LeBrona. Obaj spotykali się z wieloma komercyjnymi źródłami, sponsorami by zrobić z Jamesa milionera. Rywalizacja pomiędzy Adidasem a Nike rosła. Nowa propozycja dla LeBrona krążyła w okolicach 25 milionów dolarów. Waleczni Irlandczycy znakomicie rozpoczęli rozgrywki 2002-03 u siebie pokonując Wellston. Wśród wielu zgromadzonych ludzi w hali SVSM LeBron dowodził swoim zespołem, prowadząc go na wysokie prowadzenie 46:10. Niedługo potem FI zrewanżowali się George Junior Republic. FI po prostu zmietli GJR 101:40. James był fantastyczny. Zgromadził na swoim koncie 21 punktów, 14 zbiórek, 7 asyst oraz 4 przechwyty. Gdzieś około 2 tygodnie później SVSM osiągnęli satysfakcjonujące zwycięstwo pokonując Oak Hill 65:45. Kiedy Dich Vitale oraz Bill Walton komentowali starcie dla stacji ESPN2, Bron-Bron cieszył się kolejną wielką nocą zdobywając 31 punktów i 13 zbiórek, a przed telewizorami gromadziły się miliony, coraz ciekawsze szkolnej koszykówki, będącej coraz większym źródłem zainteresowania. - co oczywiście zrozumiałe. SVSM jeszcze przed urodzinami Jamesa w grudniu wygrali cztery rywalizacje. Wśród tych, którzy życzyli LeBronowi szczęśliwej 18nastki znaleźli się m.in Allen Iveron oraz Jerome Bettis. Wkrótce nadeszły kłopoty. By świętować urodziny syna, Gloria postanowiła kupić mu Hummera H2 z trzema telewizorami. (cena na start: 350.000$). Prezent wzbudził ogromne kontrowersje. SVSM oraz Ohio High School Athletic Association zastanawiały się nad zawieszeniem LeBrona. Media zaś rozwinęły narodową debatę, która przekazywała mu i jego matce by zapomnieć o grze w college'u i zacząć poważnie zastanawiać się nad przedwczesnym wejściem do strefy marzeń, NBA. James i Fighting Irish, cokolwiek się działo byli razem, Bron był tej szkole potrzebny, rozsławił ją na tle innych. SVSM pojechali do Los Angeles aby tam zmierzyć się z Mater Dei High School. Transmisje znów przeprowadzał ESPN2. LeBron stoczył tam ciekawą rywalizację z DJ Strawberry, skrzydłowym zatrudnionym w Maryland i synem byłego wielkiego ligowego sluggera Darryla Strawberry'ego. W samym spotkaniu Waleczni Irlandczycy zwyciężyli 64:58. Pomimo tego, że LJ spudłował wszystkiego 9 rzutów za trzy, udało mu się zapisać 24 punkty. Miesiąc później LeBron znów znalazł się w gorącej wodzie, akceptując zakup dwóch starych koszulek NBA za 845$. OHSAA doczepiła się do jego czynów. LeBron przebudził się trochę w Prime Time Shoot Out w Trenton. Pokazał, że nie 'zachorował-zwariował' zdobywając 52 punkty w zwycięstwie 78:52 nad West Chester. Epizody Jamesa stały się, o dziwo sprawą narodu. Ludzie, którzy nigdy o nim nie słyszeli zaczęli obserwować jego życie. Nadszedł moment kryzysu, w którym osiemnastolatek przełożył sport kosztem luzackiego, młodego życia. Jednak James w miarę szybko zmądrzał i przypomniał sobie jak ważna jest dla niego koszykówka, dlatego zdecydował się skoncentrować tylko na niej, i wykonał dobrą robotę. SVSM dostali się do fazy playoffs w stanie z jedną przegraną, później powrócili do finałów dywizji II mierząc się w finale z Kettering Alter. Do hali zebrało się wielu fanów. Irish dopiero w czwartej kwarcie objęli większe prowadzenie. To oczywiście zasługa LeBrona, który nie zawodził w najważniejszych momentach i ostatnie pozwolił SVSM zwyciężyć 40:36. Irish zdobyli mistrzostwo stanu oraz nagrodę Mythical National High School Hoops Championship wręczoną przez USA Today. LJ zakończył karierę w drużynie St. Vincent - St. Mary z dorobkiem 2,646 pkt (średnia 25 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst i 3 przechwytów). Nazywano go Mr.Baskteball był najlepszym koszykarzem stanu Ohio w plebiscycie AP przez trzy sezony z rzędu od drugiej klasy. W ciągu czterech lat gry w koszykówkę i football dla SVSM zdobył trzy mistrzostwa stanu. Jego osiągnięcia i wpływ na tę szkołę średnią były tak duże, że ta postanowiła zastrzec jego numer, upamiętniając przy tym w szkle koszulkę Lebrona. Kolejnym krokiem LeBrona był 26 mecz McDonald All-American High School w Gund Arena oraz Sports Roundball Classic w Chciago. McDonald przedstawił prospekt piętnastki Draftu z LeBronem na czele. On już wiedział, że przystąpi do wielkiej loterii, wykonując wielki ruch. Oczy wszystkich zwrócone były na tych, których liga wskaże na wybór z najwyższym pick'em. Wiadomo, że była to lokacja, która dzięki temu otrzyma brylant. Wśród zespołów liczących na szczęście były te z Cleveland, Denver, Memphis oraz Toronto. Niektórzy uważają, że Cavaliers specjalnie sprzedali rozgrywającego Andre Millera by zwiększyć swoje szanse z myślą, że wzbogacą swoje miasto wielkim bohaterem w Drafcie. Jeśli to była strategia... była skuteczna. Kawalerzyści otrzymali top numerek i bez zastanowienia wybrali Jamesa. Team z C-Town nie miał problemów z salary, więc James nie martwił się o pieniądze.

Rozbłysk Jamesa? Camp ABCD: Drugi Jordan? Nowy Król? Wielu ludzi ma sugestie do tego jaki rozbłysk zdobył młody gracz Cavaliers, że wszyscy ludzie teraz mogą podziwiać jego niesamowite umiejętności w NBA, iż sam potrafił wyjść z ponurego kąta i zaznaczyć, że LeBron istnieje. Tajemnica tkwi w tym, że James nie ukrywał swojego potencjału, i prezentował się na wielu turniejach. Pierwszy raz po swoim juniorskim roku w Akron St. Vincent-St. Mary High School, zgłosił się do ABCD Camp'u. "To ten sam gracz. To się nie zmienia. Wiedziałem, że wcześniej czy później zagra w NBA. Nie wiem jak to zrobił w tak młodym wieku." - dzielił się wrażeniami Mike Brown obecny coach Cavs, jednak wtedy asystent trenera San Antonio Spurs. Brown został wysłany na spisywanie raportu z takich imprez przez coacha z SAS, ten widząc Jamesa jeszcze wtedy nie wierzył, że będzie prowadził zespół do którego przejdzie. "To było wtedy niemożliwe, ale w końcu wygrałem los na loterii, trafiając do Cavs." James również miło wspomina te czasy. "W tamtym okresie, chciałem naprawdę grać dobrze, robiąc przy okazji pożytek dla siebie i własnego miasta, definitywnie nie żałuję tego, że mogłem pokazać się podczas takiego obozu. Tyle, że wtedy sam mówił, że nie jest pewny czy kiedykolwiek zagra w NBA. To zawsze było moje marzenie, i robiłem wszystko by je spełnić.." - dodał. "On zna całą koszykówkę jak litery w Alfabecie, wydaje mi się, że obozy typu ABCD dały mu bardzo dużo, i dzięki nim kształcił swoje umiejętności. Już jest wielki, chociaż nadal jest młody. Niesamowity gość." - powiedział Hughes dobry kolega Jamesa a zarazem partner z drużyny z Cleveland. LeBron jest przykładem człowieka pracy, który nie gadał tylko robił wszystko by swoje słowa zamienić w czyny. "Marzenia się spełniają" a tezę powyżej wypisaną, potwierdził już nieraz miejmy nadzieję, że pamiętne zdanie z początku sezonu: "Mamy aspiracje na mistrzostwo, czas na Cleveland" również zamienią się w prawdę.

Draft: Kontrakty z Nike i kilkoma innymi firmami pozwoliły mu szybko zarobić 100 milionów dolarów. "Jestem po prostu szczęśliwy, ze należę do rodziny Nike." - skomentował na temat zaakceptowania umowy 'N'. Wielka loteria Draftowa do dziś uważana za jedną z najlepszych w historii odbyła się 26 czerwca. Oprócz największej gwiazdy tego dnia, jaką był Wybraniec - James, inne zespoły również wzbogaciły swe składy nowymi solidnymi graczami. Wisienka z tortu zeszła już na początku, bo wedle tradycji Draftu zawsze zaczyna się od drużyny z największym pickiem. Cleveland byli pewni wyboru Jamesa, jedyną rzeczą, jaka pozostała to odczytany werdykt Davida Sterna: 'The Cleveland Cavaliers with the first pick the first round NBA Draft 2003 selected... LeBron James.' Szaleństwo.' Bron przytula matkę, przybija piątkę z kolegami, w końcu w białym garniturze i czapeczką Cavaliers oficjalnie staje się ich graczem, podchodzi do komisarza i ściska z nim dłoń. "On nas nie zawiedzie. To naprawdę świetny chłopak." - skomentował David. Poza wielką nocą chłopaka, którego sen o NBA już w jakimś stopniu się spełnił tuż za nim Detroit wybrali Milicicia, Denver Nuggets głównego rywala Jamesa ze szkoły, Carmelo Anthony'ego, Toronto zdecydowali się na Chrisa Bosha, Miami zaś na obrońcę z Marquette, Dwyane'a Wade'a. Wybrani w nim zostali również m.in. Chris Kaman (Clippers), Kirk Hinrich (Chicago Bulls) czy TJ Ford (Bucks). Polacy mieli w tej loterii swój akcent. Z 30 przez NYK wylosowany został Maciej Lampe zaś z 35 do Bucks trafił Szymon Szewczyk. Kawalerzyści mogli być naprawdę niezwykle szczęśliwi z wyboru Chosen One'a (oprócz niego wylosowali jeszcze Jasona Kapono). Różnica pomiędzy LeBronem a resztą tkwiła w tym, że on już od początku miał poprzeczkę postawioną wysoko, był gwiazdą, człowiekiem gotowy na krok do profesjonalnej gry, musiał teraz to udowodnić. Od teraz jestem w Cleveland, będę bronił barw Cavaliers i jestem z tego powodu naprawdę mocno podekscytowany. - wspomniał numer jeden po Drafcie. Tej samej nocy świeżoupieczony Kawalerzysta obiecał swojej matce Glorii nowy wspaniały dom, lecz był świadomy, że Cleveland obiecać mistrzostwa tak szybko nie może. Presja, która na nim ciążyła była wielka, lecz LeBron nie zawiódł i szybko stał się nie tylko ulubieńcem fanów, ale jednym z najlepszych zawodników w lidze.

Pierwszy sezon: Pierwszy sezon LeBrona w barwach Kawalerii był przez wszystkich kibiców niezwykle oczekiwany, bo każdy chciał zobaczyć jak ten mocno nagłaśniany talent ze szkoły średniej pokaże się w profesjonalnej lidze NBA, gdzie nie ma żartów, a liczą się prawdziwe umiejętności. Na początku należy stwierdzić, że dla każdego playera pierwszy rok jest najtrudniejszy. Cavaliers bardzo się poświęcili, aby ten chłopak mógł nosić trykot Wine&Gold, marnując cały poprzedni sezon, przegrywając właściwie mecz za meczem, jednak to była dobrze przygotowana, opłacalna inwestycja. Władze chyba odetchnęły z ulgą, gdy komisarz David Stern ogłosił, że 1 pick wędruje do Cleveland, niedługo potem zaś gwiazdor Walecznych Irlandczyków mógł nałożyć swój strój. Nie ukrywał swojej radości i w białym garniturze pokazał się światu jako nowy nabytek Wine&Gold. Wraz z jego przyjściem nastąpiła mała rewolucja, zmiana wizualna. Kawalerzyści mieli odtąd nowe logo oraz ciekawsze, żywsze stroje. Te miasto i zespół właśnie tego potrzebowali, nowego bohatera, który nie był supermanem a basketball-manem, przykuwającego uwagę większości. Zapewne właśnie dzięki Jamesowi wzrosła popularność Cavs, tym samym Muszkieterzy mieli okazję by stać się lepsza ekipą wyjść z cienia poprzednich nieudanych lat, a przy okazji sporo zarobić. Największe wsparcie dla Kinga stanowili skrzydłowy Carlos Boozer, center z Litwy Zydrunas Ilgauskas, DeSagna Diop z którym rywalizował w High School oraz PG, Jeff McInnis. Pierwsze spotkanie James rozegrał 29 października przeciwko Sacramento Kings i już wtedy potwierdził, że nie jest byle kim. Wprawdzie Kawalerzyści doznali porażki, Lebron rozegrał przyzwoite zawody, jakby w NBA spędził już parę dobrych lat. Bardzo się starał, grał zespołowo, zapisując znakomite 25 punktów, 9 asyst, 4 przechwyty oraz 6 zbiórek rzucając z ponad 60% skutecznością z gry. I to nie był przypadek. Przed nim rysowała się jeszcze spora, kolorowa droga. James każdego dnia trenował coraz bardziej by mieć świadomość dążenia, jak sam twierdził do bycia lepszym. Nie tkwiło to w samej grze, choć starał się być wszechstronnym, punktować, zbierać, asystować, blokować. LeBron musiał nabrać masy mięśniowej, aby go nie zniszczono. Dlatego wszelkie diety, pompki, brzuszki i hantelki dały się we znaki, a z meczu na mecz LJ wyglądał na coraz silniejszego. Nie bał się świata i pokazywał to, co potrafił najlepiej. Łącznie w swoim sezonie debiutanckim rozegrał 79 meczów na 82 możliwych. Niestety w pierwszych rozgrywkach nie przełożyło się to od razu na osiągnięcia całego klubu. Kawalerzyści uzyskali, bowiem bilans 35:47 i nie dostali się do fazy Playoffs. Mimo to King pobijał rekordy. 27 marca przeciwko Nets zdobył rekordowe 41 punktów, stając się najmłodszym koszykarzem w historii NBA, który zdobył w meczu 40 oczek. James notował razem 20.9 punktu, 5.9 asyst oraz 5.5 zbiórki na spotkanie. Dzięki temu otrzymał prestiżową nagrodę ROTY, wygrywając rywalizację z Melo. Stał się przy tym pierwszym Cavsem, który otrzymał ten tytuł. Dołączył także do grona trzech graczy obok Oscara Robertsona i MJ-a, którzy w swoich pierwszych rozgrywkach zaliczali 20 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst na mecz. Bronek stał się również najmłodszym w historii, który zdobył 1000 punktów. Nie stać go było wtedy jeszcze triple-double, jednakże dwunastokrotnie zaliczał double-double. James wziął udział w Rookie Challenge podczas All-Star Weekend, stworzył tam show rzucając 33 punkty, zbierając 5 piłek i sześciokrotnie asystując. Warto wspomnieć, że 28 listopada przebywał na parkiecie przez rekordowe 55 minut. 28 grudnia zaś w pojedynku z Blazers otarł się o triple-double z 32pkt, 10zb i 9as. Swoje trzy starcia opuścił od 20 do 24 stycznia. Spowodowane to było skręceniem prawej kostki. James obudził w Cleveland nadzieje, nadzieję na to, że ten klub jest w stanie grać solidną koszykówkę. "Trudno jest wygrać w lidze, ponieważ każda ekipa jest dobra. To całkiem inny świat od szkoły średniej. Tu jest ciężej i to najbardziej kocham. Poproś mnie do gry, zagram. Zapytaj mnie o rzut, rzucę, spytaj o podanie, podam. Poproś o przechwyt, blok aut, prowadzenie, dominację... wszystko! To nie jest to, o co mnie prosisz, to jest to, czego wymagam od siebie." - wspomniał interesująco. Źródła podsumowały: LeBron James wprawdzie przegrał w zaprowadzeniu Cavs do Playoffs w swoim pierwszym sezonie, jednak jego gra została doceniona.

Rookie Challenge: W 2004 roku, w trakcie swojego pierwszego, debiutanckiego sezonu, LeBron James nie zagrał jeszcze w Meczu Gwiazd, co nie przeszkodziło mu wystąpić w innym spotkaniu, Rookie Challenge, czyli rywalizacji pomiędzy najlepszymi pierwszo-i drugoroczniakami. O to raport ze spotkania: W piątek Amare Stoudemire ustanowił nowy rekord RC uzyskując 36 punktów i 11 zbiórek, a przy okazji zaprowadził Sophomores do dużego zwycięstwa 142:118 nad Rookies, przyćmiewając świetną postawę LeBrona Jamesa i Carmelo Anthony'ego w otwierającym Weekend Gwiazd wydarzeniu. Cała uwaga skupiła się na LJ-u i Melo, czołowymi debiutantami NBA, którzy choć toczą zaciętą rywalizację, na jedną noc stali się drużynowymi partnerami. Zadziwiali Staples Center widowiskowymi, powietrznymi zagraniami, ale to nie wystarczyło, by pokonać silny skład drugoroczniaków prowadzonych przez skrzydłowego Suns, Amare. Rok wcześniej, Stoudemire po tym jak wstąpił do NBA prosto ze szkoły średniej został ROTY. Jego solidna obrona, gra była zbyt dobra, aby nie móc nie przyznać mu wyróżnienia MVP tego starcia. Stoudemire trafił 17-23 rzutów, większość z energicznych wsadów. "Jest świetnym zawodnikiem jednym z najbardziej atletycznym podkoszowych w lidze, jakich ostatnio widziałem." - wspomniał Lebron. W potyczce obfitującej w ofensywne rekordy, Amare podbił rekord ustanowiony przez Kobego Brytana (1997) i Jasona Richardsona (2003). Obie ekipy przebiły także ubiegłoroczny łączny rezultat punktowy. James, obrońca Cleveland Cavaliers i Anthony, skrzydłowy Nuggets już od początku byli rewelacyjni, w trakcie, gdy mecz ciągle był meczem, i później, gdy ten zmienił się już w konkurs wsadów. Bron zapisał 33 punktu, Anthony 17 a wspominane duo rozumiało się ze sobą wyśmienicie. "On zna moją grę, ja jego. Grając razem czuliśmy się komfortowo. To było naprawdę super doświadczenie." - dodał Lebron. Stoudemire otrzymał dużą pomoc ze strony Carlosa Boozera, który zapisał 25 oczek, obrońcy Sonics, Ronalda Murraya, który odnotował 25 punktów i 10 asyst i power forwarda Pistons, Tayshauna Prince'a (18pkt), z czego ten 15 koszy zapisał w pierwszej połowie, wygranej przez drugoroczniaków 72:59. - debiutanci nie zdołali już powrócić do gry, i przegrali różnicą ponad 30 punków. W początkowej fazie, Anthony zarzucił Jamesowi piłę lobującą, po której ten zrobił wsada. Później CA i LJ zachwycili kolejnym fantastycznym zagraniem. Bron-Bron przechwycił piłkę, wykonał dalekie podanie do Melo, przebiegł pod kosz, znów otrzymał świetne podanie Carmelo, które zakończy dunkiem. "Sporą frajdą było dzisiaj granie z nim w jednym teamie" - wspomniał Anthony. Obecność pod koszami duetu Stoudemire-Boozer, penetracje Murray i trójki Prince'a to było zbyt dużo, dla Rookies, którzy w drugiej części nie mogli już nawiązać wyrównanej walki. Na niecałe dwie minuty przed ostatnią syreną w spotkaniu, po alley-oppie Murraya tablica wskazywała wynik 140:110. A gdy już obrońcy stanęli na linii rzutów za trzy, pozostawiając kosz niekryty, James i Prince zaserwowali efektowne wsady, które na trybunach wzbudziły oochy i aachy. Gdy rywalizacja dobiegła końca, LeBron pożegnał się ładnym gestem, rzucając swoje buty w trybuny a za rok po raz pierwszy zagrał już w All-Star Game.

Debiutant roku: 19-letni James, który wzbudzał wielkie oczekiwania w swoim pierwszym roku we wtorek został nazwany ligowym Rookie of the Year. James zdobył 508 punktów oraz 78 z 118 możliwych głosów od dziennikarzy. Drugą lokatę zajął Carmelo Anthony z Denver Nuggets z 40 głosami i łącznie z 430 punktami. W swoim przeskoku prosto ze szkoły średniej do NBA, LeBron notował 20.9 puntku, 5.9 asyst oraz 5.5 zbiórki. Najwyższy pick czerwcowego Draftu dołączył do Robertsona i Jordana, do zawodników, którzy w swoim sezonie debiutanckim zaliczali przynajmniej 20 punktów, 5 zbiórek oraz 5 asyst. Te całe doświadczenie było dla mnie dobre. Sam tworzyłem sobie poprzeczki, które miałem przeskoczyć i jestem szczęśliwy, że większość z nich przeszkoczyłem. - powiedział. Cavaliers mają pozytywy od przyjścia Jamesa, gdyż dość wyraźnie poprawili swój bilans. I tak ten sprzed roku (17-65) zamienił się na 35-47. Kawalerzyści byli w kontakcie z pierwszym wejściem do Playoffs od 1998 roku, ale opuścili się w dalszej fazie gry. James zanotował 30 punktów 10 razy a swoje rekordowe 41 punktów przeciwko New Jersey 27 marca, stał się tym samym najmłodszym graczem w historii, który zdobył 40 oczek, i zgarnął ROTY. Ważność Jamesa widoczna była na całej linii, nie tylko tej sportowej. Jego koszulka z numerem 23 sprzedawała się jak świeże bułeczki, a i na hali gromadziło się znacznie więcej fanów. Jego rywal Anthony został wybrany z 3 numerem przez Nuggets z 17 zwycięstw rok temu zdołali teraz dojść do 43 a dodatkowo do Playoffs od '95. Melo zaliczał 21 punktów, 6.1 zbiórki oraz 2.8 asysty na starcie. Wiedziałem, że to będzie wyrównany 'bieg'. Anthony miał przecież fenomenalny sezon. - stwierdził mający swój pierwszy rok za sobą LeBron. Z 117 punktami trzecią lokatę w walce o tytuł Debiutanta Roku zajął gracz Miami Heat, obrońca Dwyane Wade. Za nim uplasowali się także Kirk Hinrich z Chicago (4pkt), Chris Bosh z Toronto (2pkt) oraz Marquis Daniels z Dallas (1pkt). To jedyny zawodnicy, którzy otrzymali głosy. Po pierwszych straconych rozgrywkach, które jednak napawały optymizmem James stanął przed swoim drugim rokiem gry w wymarzonej lidze. Już na początku Bron obiecał starania o dojście do fazy Playoffs. Zadanie miał jednak bardzo utrudnione, bowiem z zespołu odszedł ważny koszykarz, skrzydłowy Carlos Boozer kosztem Jazz, a raczej dużej kasy.

Drugi sezon: Ta sprawa wzbudziła sporo kontrowersji, gdyż Boozer zapewniał, że pozostanie w Cleveland. Fani znienawidzili Carlosa, zarzucając mu pazerność na pieniądze. Zarząd musiał działać. Do klubu właściwie za darmo dołączyli nowi podkoszowi. Był to Drew Gooden (następca Carlosa) oraz energiczny Brazylijczyk Anderson Varejao z Orlando Magic, dodatkowo tą strefę wzbogacił także lubiany 'grubasek' Robert 'Tractor' Traylor, post-season był, więc w zasięgu ręki. LeBron w dalszym ciągu bił rekordy, znacznie się zmienił (zewnętrznie), widocznie polepszył swoje statystyki, z wielką przyjemnością patrzyło się na rozwój tego gracza. Wystąpił w 80 z wszystkich 82 spotkań, swoje jedyne dwa starcia (28-30 styczeń) opuścił przez lekkie skręcenie lewej kostki. James notował średnio wyśmienite 27.2 punktów, 7.4 zbiórki, 7.2 asysty na mecz rzucając z prawie 50% skutecznością z gry. W całej NBA na parkiecie Bron spędzał najwięcej czasu (42.2mpg). Łącznie obliczono, że na krocie grał przez 3388 minut. Trafił 795 rzutów, i razem zdobył 2175 punktów, 577 asyst i 177 stealów. To zaowocowało mianowaniem do All NBA Second Team, tym samym Lebron stał się najmłodszym zawodnikiem w ligowej historii, który miał zaszczyt być uhonorowanym w All-NBA. 20 marca przeciwko Toronto Raptors (przegrana) James uzyskał swój punktowy rekord, trafiając 18-38 prób strzeleckich z gry w tym 6-12 zza łuku oraz 14-15 z osobistych, aplikując 56 punktów. W tych rozgrywkach King odnotował już 25 double-double łącznie z 4 TD. James stał się najmłodszym koszykarzem w historii NBA (20 lat i 20 dni), który osiągnął prestiżową statystykę Triple Double. Swojego pierwszego dokonał 19 stycznia w Portland przeciwko TrailBlazers. (27pkt, 11zb i 10as), trzy dni później z Golden State zapisał kolejne z 28pkt, 12zb i 10as oraz jedynym zawodnikiem obok Oskara Robertsona, który tak szybko osiągnął 3,500 punktów, 1,000 zbiórek oraz 1,000 asyst. Został wyróżniony mianem zawodnika miesiąca konferencji Wschodniej w listopadzie i styczniu. Po tym jak rok temu The Chosen 1 podczas All-Star Weekend wziął udział w Rookie Challenge, tym razem został wybrany na startera Wschodu, stając się drugim zawodnikiem w historii Cavs (obok Kempa), który dostąpił tego zaszczytu. W swoim debiucie w All-Star Game wśród innych gwiazd zdołał zgromadzić wszechstronne 13 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst, East zwyciężył nad Westem 125:115 a tytuł MVP przyznano Allenowi Iversonowi. James nie był osamotnionym Kawalerzystą na tej imprezie, gdyż swoje minuty oraz 12pkt i 7zb dodał Zydrunas Ilgauskas. Niestety kolejne wielkie osiągnięcia Lebrona nie odbiły się na sukcesie całego zespołu, który zakończył je mimo wszystko z dodatnim bilansem 42-40. Po pierwszej połowie spotkań, Cavs prowadzeni przez LJ spokojnie po raz pierwszy od dłuższego dostaliby się do PO, jednak zapomnieli o tym, że jest jeszcze druga połówka. W niej zawodnicy nieco się rozerwali i wplątali się w sytuację, gdzie przymusowo pod presją musieli wygrywać. Zabrakło naprawdę bardzo niewiele, bo jednej wygranej. Wprawdzie Kawalerzyści wygrali dwa ostatnie spotkania (42-40) wcześniej dwa razy doznali trzech porażek z rzędu. Chłopcy z Jamesem sami byli sobie winni. Przegrywali zbyt często, a to niestety brutalnie się zemściło, ponownie poza Playoffs, ponownie bez klubowego sukcesu. Największe wsparcie dla fenomenalnego drugoroczniaka stanowili Ilgauskas (16.9pkt i 8.6zb na mecz), nowy nabytek Drew Gooden (14.4pkt i 9.1zb na mecz) i McInnis (12.8pkt i 5.1as na mecz). W gruncie rzeczy LeBron musiał polegać głównie na sobie. Po rozgrywkach wbrew wszystkiemu był niezadowolony i głodny rewanżu, chciał się zrekompensować, że nie zaprowadził drużyny do Playoffs. Słynny Charles Barkley powiedział: Cleveland to dobry zespół, ale nie wiem co to za zespół. Mają LeBrona i kilku niezłych graczy. Nie można jednak powiedzieć nic o ich stylu. Oni po prostu grają w koszykówkę. To jest ich problem, bo jeśli chcą wejść na poziom wyżej i spróbować coś zawojować w playoffs muszą mieć swój styl. Władze miały słabe nerwy, oczekiwały mimo to więcej (choćby playoffs), dlatego wskazały na spore personalne zmiany, które były nieuniknione, ale skuteczne. LeBron James ze spokojem je obserwował. Sam w dalszym ciągu spędzał dodatkowy czas na treningach, by być jeszcze lepszym i w końcu zaprowadzić Kawalerzystów do rozgrywek pozasezonowych, które już wcześniej obiecał.

Trzeci sezon: Cavaliers dostali zastrzyk od San Antonio Spurs z myślą stania się takową ekipą. Właścicielem Clevelandzkiego klubu wciąż Dan Gilbert, nowym generalnym menadżerem Cavaliers został niegdyś ich zawodnik Danny Ferry, ten zatrudnił na posadzie trenera specjalistę od obrony, młodego i niedoświadczonego byłego asystenta trenera Gregga Popovicha, Mike'a Browna. Już w trakcie offseason mogliśmy się przekonać o ich pracy. Kawalerzyści byli aktywni, a zarząd miał dużo pieniędzy ze względu na luz w podatkach itp. do użytku. Plotek było multum. Głównym wzmocnieniem miał być Larry Hughes, shooting guard sprowadzony po dobrym sezonie z Washington Wizards. Boogie podpisał 5 letnią umowę na prawie 70 milionów dolarów. Oprócz niego do Cleveland dołączyli strzelec z Heat, Damon Jones. DJ stworzył dobre relacje z Jamesem, oraz Donyell Marshall. Patrząc na stały rozwój LeBrona i wzmocnienia celem, który teraz był priorytetem były upragnione Playoffs. Cavs i Bron mocno przygotowywali się do rozgrywek ucząc się taktyki Browna, od teraz ikoną i głównym elementem, jakim charakteryzowali się Muszkieterzy była obrona. Cavs zaszaleli już w inaugurującym spotkaniu z New Orleans/Oklahoma City Hornets wygrywając w imponującym stylu 109:87, King zdobył tego dnia na wysokim procencie 31 punktów, a drużyna diabelsko rzucała za trzy punkty. Ogólnie sezon był udany, W&G prezentowali dobrą koszykówkę i unikali porażek nie popełniając wcześniejszych głupich błędów. W swoim trzecim roku dowodzenia rozegrał 79 spotkań (od 13 kwietnia 3 opuszczone starcia przez skręconą lewą kostkę), notując kolejne rekordowe noty w szczególności z 31.4 punktami na mecz, kosztem tego lekko obniżyły się inne statystyki... King James zbierał 7.0 piłek, rozdając po 6.6 asyst na pojedynek, rzucając na 48% skuteczności. (dzięki temu stał się czwartym zawodnikiem obok Oscara Robertsona, Michaela Jordana i Jerry'ego Westa w historii, który notował w rozgrywkach ponad 31.0pkt, 7.0zb i 6.0as.) James zajął trzecie miejsce w punktach na mecz (31.4), drugie w ilości trafionych rzutów z gry (875). Tym razem zdołał zaliczyć 21 double-double i 5 triple-double (z Philadelphią 76ers, Milwuakee Bucks, NJ Nets, Boston Celtics oraz Charlotte Bobcats). LJ wyegzekwował skutecznie 601 osobistych, plasując się pod tym względem na szóstej pozycji. Był 12 najlepszym asystentem w lidze z 6.6apg. Dominował w Cavs 72 razy będąc ich najlepszym strzelcem, 59 razy asystującym i 18 razy zbierającym. 70krotnie LJ zdobywał 20 lub więcej punktów, w 49 meczach zapisał 30 lub więcej punktów, w 10 starciach 40 lub więcej oczek i dwukrotnie 50 lub więcej. King pobił indywidualny rekord punktowy, gromadząc w jednych rozgrywkach 2478 punktów. Bron dominował w zagrywkach and1. Jego największym strzeleckim dorobkiem były 52 oczka ustrzelone 10 grudnia przeciwko Milwuakee, gdy LJ trafił 19-29 rzutów z gry w tym 5-9 zza łuku. 12 marca przeciwko Miami pobił swój rekord trafionych(24) i wykonanych(28) wolnych. 18 listopada, gdy CC mierzyli się z Orlando, James stał się najmłodszym graczem, który przekroczył barierę 4000 punktów. 21 stycznia przeciw Jazz zaś zapisał ich już 5000 a granicę 6000 pokonał 29 marca w starciu z Mavs. LeBron czterokrotnie został utytułowany mianem Eastern Conference Player of the Month w listopadzie 2004, styczniu 2005, listopadzie 2005 oraz w marcu 2006. Przez siedem meczów z rzędu od 26 grudnia do 10 stycznia zapisywał po 30 punktów, 7 zbiórek oraz 5 asyst lub więcej, dołączając do Robertsona (1965-66) i legendarnego Wilta Chamberlaina (1963-64), którzy dokonali podobnego osiągnięcia w sezonach wypisanych w nawiasach. LJ dziewięciokrotnie zaliczył 35 lub więcej oczek, dokonując tego podobnie jak KB i MJ. Świetna postawa Jamesa zagwarantowała mu miejsce w First-Team All-NBA. LeBrona nie zabrakło w lutym w pierwszym składzie Wschodu na ASG w Houston. Wschód zwyciężył 122:120, a King otrzymał nagrodę MVP tego spotkania, jako najmłodszy w lidze, gromadząc 29 punktów, 6 zbiórek i 2 asysty. Podczas ASW James wziął także udział w tzw. Skills Challenge, jednak w finale(!) uległ swojemu koledze, Wade'owi. Po sezonie regularnym L-Train był jednym z głównych kandydatów do MVP, zajął jednak drugą lokatę za Steve'm Nashem. Tym razem nic nie poszło na marne. Wysiłek LeBrona nie został zmarnotrawiony. Odnowiony team wykorzystał swój potencjał i wygrał 50 spotkań, ulegając w 32.

All-Star MVP: LeBron James otrzymał nagrodę Najwartościowszego Zawodnika 55-ego Meczu Gwiazd. Za sprawą jego 29 punktów i 6 zbiórek drużyna Wschodu wygrała w Houston 122:120. Warto podkreślić, że był to dopiero drugi występ w All-star Game 21-letniego LeBrona. Bron-Bron od początku meczu wraz z Tracym McGradym byli najlepszymi strzelcami w swoich zespołach i obaj już po pierwszej kwarcie mieli po 10 punktów. Po drugiej kwarcie wydawało się jednak, że Zachód, który uzyskał nawet ponad 20-punktową przewagę zmiażdży rywali. Co ciekawe przed przerwą Zachód zdobył imponujące 70 punktów, z czego aż 50 stanowiły wsady. Wszystko zmieniło się w trzeciej części gry, kiedy gubić zaczęli się gospodarze. Doskonale wykorzystali to rywale i na czele z LeBronem, który w samej tej części zdobył 13 punktów zbliżyli się do drużyny prowadzonej przez coacha Dallas Avery'ego Johnsona. Wystarczy napisać, że przed ostatnimi 12 minutami mieliśmy wynik 97:94 dla drużyny konferencji zachodniej i od razu widać, że wszystko zależało od ostatniej kwarty. W niej dalej jedną z wiodących postaci był King James i dzięki temu po jego layupie na blisko 2 minuty przed końcem meczu prowadzenie należało do jego drużyny i wynosiło ono aż 7 punktów. Wydawać się mogło, że Wschód już nie da szans przeciwnikom, lecz okazało się, że emocje były do samego końca. Po celnym rzucie z trudnej pozycji Kobe'ego Bryanta gdy zostały jeszcze 32 sekundy do końca ponownie był remis i zrobiło się bardzo gorąco. Prowadzenie dla zespołu konferencji wschodniej miał odzyskać Allen Iverson, jednak jego rzut trafił tylko w przednią część obręczy. Na szczęście tam gdzie być powinien znalazł się Dwyane Wade i ponowił z powodzeniem tę akcję rzutem z dołu. Zachód zdecydował się powierzyć losy meczu rozgrywającemu świetne zawody Tracy'emu McGrady'emu, ale on twardo kryty przez LBJ-a nie dorzucił piłki nawet do obręczy. Piłkę zebrał jeszcze Kevin Garnett i oddał w ręce Kobe’ego, ale ten stracił ją, co skończyło się zwycięstwem drugi rok z rzędu drużyny gwiazd Wschodu ligi NBA. Oprócz MVP LeBrona Jamesa po stronie zwycięzców wyróżnić należy Dwyane'a Wade (20 pkt.), Shaquille'a O'Neala (17 pkt.), Chaunceya Billupsa (15 pkt.) i Allena Iversona (12 pkt.). Po przeciwnej stronie brylował McGrady (36 pkt.), którego najbardziej wsparli punktowo Duncan (15 pkt.), Marion (14 pkt.) i Brand (12 pkt.). "Do zwycięstwa zainspirował nas Charles Barkley. W przerwie meczu powiedział, że wszystko zostało już rozstrzygnięte" - przyznał w pomeczowym wywiadzie LeBron. "LeBron ma szansę stać się najlepszym zawodnikiem w historii. Teraz ma 21 lat i zrobił to co zrobił… i pomyśleć, że ten chłopak mógłby jeszcze grać na uczelni" - mówi Billups, który razem z Jamesem reprezentował w tym wyjątkowym dniu zwycięski Wschód.

Pierwsze Playoffy - Jamesa: Cel został osiągnięty, dzięki Jamesowi klub po raz pierwszy od 1998 roku dostał się do Playoffs, zajmując drugie miejsce w Central Division tuż za wielkim rywalem, jakimi są i byli Tłoki z Detroit. Rywalizacja w NBA i miejsce zajęte w Konferencji sprawiło, że w pierwszej rundzie Playoffs, Kawalerzyści mierzyli się z Washington Wizards. Pojedynek ten stał pod nazwą LeBron James vs Gilbert Arenas. Obaj panowie toczyli strzeleckie boje. LeBron oczekiwał na swój debiut w Playoffs i lepszego wymarzyć sobie raczej nie umiał. Nie dość, że zaprowadził swój team do wygranej 97:86, zaliczył triple-double z 32pkt, 11zb i 11as. Dołączył tym samym do Johnnyego McCarthyego i Magica Johnsona, jedynych ludzi, którzy w swoim pierwszym starciu w fazie PO zapisali tą statystykę. Kawalerzyści pokonali Wizards po sześciu dramatycznych spotkaniach rozstrzygając je w końcówkach. O losach ostatniego meczu w hali Verizon Center przesądził Damon Jones, trafiając Game Winnera, gdy zabrzmiała syrena wszyscy świętowali. Podczas serii LeBron notował po 35.7 punktu na mecz. Są również gorsze strony, w sześciomeczowej rywalizacji Bron aż 34 razy tracił piłkę. Kolejnym sprawdzianem dla CC w drugiej rundzie byli Detroit Pistons, główny rywal z dywizji. Kawalerzyści z Jamesem na czele przegrali po siedmiomeczowej, wyrównanej batalii, będąc blisko sprawienia wielkiej niespodzianki. King robił, co mógł w trakcie walki zaliczał po 30.8ppg, 8.1rpg oraz 5.8apg. W pierwszych dwóch starciach w piekielnym pałacu CC ulegli, dwukrotnie. Wydawało się, że tak zakończy się piękna playoffowa przygoda. Lecz 'not in my house', James i jego kampania w Cleveland wśród własnej publiczności wyrównali stan serii. Jadąc na trzecie spotkanie w The Palace nikt nie wierzył w zwycięstwo. Szok, Cavs wygrywają 86:84 i prowadzą 3-2. Niestety na tym się zakończyło. Następne dwa spotkania Kawaleria musiała zaliczyć do przegranych (82:84, 61:79) i ostatecznie w dobrym stylu pożegnała się z upragnionymi rozgrywkami PO. Dojście do tej fazy i tak było wielkim sukcesem władz, choć szczególnie LJ-a, który niełatwo przełknął porażkę z Detroit. Podsumowując Bron zagrał w 13 meczach PO, zdołał ustrzelić 400 punktów a jego noty to 30.8ppg (najwyższa obok MJ-a z 33.4ppg i AI 30.2ppg), 8.1rpg i 5.8apg. Tylko on i Oskar Robertson zaliczali 30.0ppg, 8.0rpg i 5.0apg w jednym post-season. W swoim pierwszym spotkaniu PO na wyjeździe LeBron zapisał 41 punktów. - i mimo wszystko rozgrywki 2005-06 mógł zaliczyć do bardzo udanych. Największe wsparcie King wciąż miał u niezawodnego Litwina, Zydrunasa Ilgauskasa (15.6ppg i 7.5rpg) oraz Drewa Goodena (10.7ppg i 8.4rpg). Larry Hughes pomógł LJ w zaledwie 36 spotkaniach zaliczając 15.5ppg i 3.6apg. Marshall i DJ również byli jako taką podporą Brona. Strzałem w 10 było zatrudnienie w końcówce Flipa Murraya. (po rozgrywkach odszedł do Pistons) Po sezonie Lebronowi wygasał kontrakt. Wielkim wyzwaniem dla sztabu i kierownika CC było jego zatrzymanie

Zatrzymać LeBrona! Kibicie Winno-Zlotych innego scenariusza sobie nie wyobrażali. 18 lipca po średnio-długich negocjacjach doszedł z Kawalerią do porozumienia i złożył podpis na dokumencie. Wynegocjował trzyletni kontrakt z opcją zawodnika na czwarty. Umowa warta jest 60mln$ i zaczyna obowiązywać od sezonu 2007-08. James wyciągnął tyle pieniędzy ile mógł z możliwością stania się wolnym agentem w 2010 roku, gdzie może dogadać się w sprawie kolejnego gigantycznego kontraktu. Kilka opinii LeBrona po podpisaniu umowy: Wiem, po co tu jestem. - zawsze powtarzam - że pragnę pozostać tu w Cleveland, te miejsce jest bliskie mojemu sercu. 12 lipca był dla mnie i rodziny, bardzo dniem, musiałem oficjalnie ogłosić swoją decyzję i potwierdzić, że zostaję. Teraz mogę się skupić wyłącznie na koszykówce (grze oczywiście), i pomóc drużynie przenieść mistrzostwo z Miami do Cleveland. Jeśli zwątpię w zespół, w organizację i kierownictwo, wtedy nie podpiszę kolejnego przedłużenia umowy, o kolejne kilka lat. Byłbym niesamowicie szczęśliwy zdobywając tytuł mistrzowski tutaj. Zrobimy obszerne badania z środkiem C.B.A. w którym zakładany jest największy interes by podpisać przedłużenie, patrząc przy tym na kolejne za cztery lata. Teraz mamy wiele rzeczy do zrealizowania. Ja wierzę w ten zespół, i wiem, że stać go na wiele, gdyby tak nie było, nie podpisałbym tego dokumentu. Chciałbym zdobyć wreszcie upragnione mistrzostwo, będę do tego dążył. Budujemy drużynę na mistrzowskim poziomie. Organizacja i nasza gra w Play-Offach, oraz powrót do tego (prawdopodobnie) w przyszłym sezonie, sprawia we mnie pewien niepokój. Wraz z kolejnym sezonem w Cavs, prowadzonym przez Coacha Browna wszystko jest możliwe. Dzięki temu, na mojej twarzy, nie brakuje uśmiechu. W czasie training campu przygotowaniami na kolejny ciężki rok zmagań, James nie tylko trenował, ale i udzielał się dziennikarzom. Mocno akcentował, że w swoim czwartym roku wraz z Cleveland Cavaliers zdobędzie mistrzostwo. Musimy się skupić na przygotowaniach, w sezonie zaprezentować się z jak najlepszej strony, potem liczy się już tylko mistrzostwo! Jeśli w tamtym sezonie awansowaliśmy do Play-Offs.. to dlaczego w tym roku nie możemy zdobyć mistrzostwa?! Jak się okazało, LeBron wcale tych słów na wiatr nie rzucił, ale...

Czwarty sezon: Ciekawe, czy sam był wtedy świadomy, że ma przed sobą wielki sezon. Rozegrał w nim 78 spotkań (w 78 jako starter) notując 27.3 punktu, 6.7 zbiórki oraz 6.0 asyst na mecz, stając się tym samym drugim zawodnikiem w historii, który przez trzy lata z rzędu zaliczał ok. 27ppg, 6.0rpg i 6.0apg. (razem z Oskarem Robertsonem). Średnia strzelecka przełożyła się na to, że King zdobył ich 2132 (drugi pod tym względem w lidze, sklasyfikowany jako 4 strzelec), trafiając 772 próby z gry. Spędzał przy tym na parkiecie 40.9 minut na starcie. Season-high Jamesa wynosił jednak tylko 41 punktów zapisał je przeciwko Detroit 7 marca trafiając 17-31 rzutów z gry. Rekordowe 17 zbiórek i równolegle 24 punkty i 9 asyst lider Kawalerii uzyskał 17 marca przeciwko Utah Jazz. The Chosen 1, 65 razy był liderem punktowym swojej ekipy, 51 razy dominował w asystach, 36 w przechwytach, 23 w blokach oraz 10 w zbiórkach, notując po lub więcej niż 29 punktów przez 10 starć z rzędu od 15 lutego do 10 marca. Ogólnie w trakcie tej passy gromadził 34.0 punktu (rzucając na 53.6% skuteczności) oraz 5.8 zbiórki i 5.8 asyst na mecz. Dzięki udanym rozgrywkom LeBron wyszedł na szóste miejsce w punktach klubowych (8439), siódme w trafionych próbach (6620), czwarte w rzutach trafionych zza łuku (397), czwarte w wykonanych skutecznie osobistych (1914), ósme w zbiórkach defensywnych (1734) oraz piąte w asystach (2033). 64krotnie LeBron rzucał 20 lub więcej punktów, 33krotnie 30 lub więcej punktów i tylko raz 40 lub więcej punktów. W marcu pierwszy numer Draftu 2003 zapisywał imponujące 30.3pkt, 6.7zb i 7.0as na mecz prowadząc Cleveland do bilansu 11-5. Bron-Bron odnotował 16 double-double i tylko jedno triple-double, 19 stycznia przeciwko Denver z 30pkt, 10zb i 10as. Nie zagrał 26-30 stycznia z Sixers i Warriors znajdując się na liście nieaktywnych przez skręcenie dużego palca u nogi. James pauzował 13 marca w starciu z Kings przez skurcze pleców a 1 kwietnia z Bostonem przez uraz prawego kolana. LeBron po raz pierwszy wygrał głosowanie na All-Star w Las Vegas i ponownie wziął udział w Skills Challenge, gdzie odpadł w już niestety pierwszej rundzie rywalizacji (w konkursie rzutów za trzy udział wziął natomiast jego dobry kolega z drużyny, Damon Jones). W spotkaniu pomiędzy Wschodem a Zachodem ci pierwsi wysoko ulegli, a King wciągu 32 minut zaliczył 28 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst, nagrodę MVP otrzymał gracz Los Angeles Lakers, Kobe Bryant. Niektórzy sądzili, że w tych rozgrywkach James się zatrzymał, nie zrobił żadnego większego postępu. Jednak LeBron w miarę utrzymał swoje noty i razem z Cavaliers powtórzył bilans sprzed roku, wygrywając 50 razy, 32 razy ponosząc porażkę. To pozwoliło Muszkieterom ostatniego dnia uplasować się na bardzo ważnym drugim miejscu w Konferencji Wschodniej, co szczęśliwe pozwoliło im uniknąć rywalizacji w pierwszej rundzie Playoffs z niewygodnym rywalem, jakim byli ubiegłoroczni mistrzowie, Heat. Po tej udanej pogoni o drugie miejsce szczęśliwy LJ powiedział:

Radość: Niesamowite, wydawało się, że nie mamy już szans na drugie miejsce we Wschodniej Konferencji, a jednak warto było. Nie zważaliśmy na to, co się działo na meczu Bulls-Nets i po prostu chcieliśmy pokonać Bucks. Graliśmy konsekwentnie, zespołowo i skutecznie. To wszystko przełożyło się na rezultat. Kontrolowaliśmy losy tego pojedynku i wygraliśmy te spotkanie dla kibiców. Jak się okazało było niezwykle cenne, głównie dzięki potknięciu Chicago i to my zajmujemy drugi seed. Cieszymy się z tego faktu, ale mimo ominięcia Heat w pierwszej rundzie musimy uważać na Wizards. W Play-Offs wszyscy prezentują się znacznie lepiej, my też postaramy się grać jeszcze lepszą koszykówkę. Te PO to dla nas wielka szansa, i wierze, że jej nie zmarnujemy, wystarczy, że każdy z nas będzie z odpowiednim podejściem wykonywał swoją W pierwszej rundzie rywalizacji Playoffs, Cavaliers z LeBronem na czele podobnie jak rok temu mierzyli się z Washington Wizards, tym razem był to jednak nieco inny pojedynek. Dwóch liderów tego teamu Gilbert Arenas i Caron Butler doznali kontuzji i nie mogli wziąć udziału w tej serii. Obyło się bez emocji, James pewnie poprowadził Cleveland do wygranej nad Czarodziejami już po czterech spotkaniach i jak się okazało był to pierwszy sweep Cavs w historii. Przeciwko Waszyngtończykom, Bron notował średnio 27.8pkt, 7.5as oraz 8.5zb na mecz. Wydaje mi się, że najważniejszym faktem, dzięki któremu odnieśliśmy tą wygraną jest trochę odpoczynku w kolejnych dniach. Sezon był długi, stresujący trzeba łapać oddech przed kolejnymi rywalizacjami. Apropo tego zwycięstwa, pokazaliśmy dobrą koszykówkę i dopełniliśmy swojego obowiązku. - mówił. W drugiej rundzie na drodze Cavsom stanęli New Jersey Nets. Po ciekawej, choć jednostronnej rywalizacji Cavaliers zdołali pokonać Siatki 4-2 (1:0, 2:0, 2:1, 3:1, 3:2, 4:2), a James notując średnio 25.0pkt, 7.2zb oraz 8.6as na spotkanie był głównym powodem porażki NJN. Nie boję się powiedzieć, że to największy dotychczasowy sukces w mojej karierze. Rozegraliśmy naprawdę dobry mecz i nie obchodziło nas, że gramy u rywala. Po prostu chcieliśmy pokazać inne oblicze po tej plamie w Cleveland. Każdy z nas był niezwykle zdeterminowany, wiedzieliśmy, co mamy grać. Szanujemy, Nets, ale należy pokonywać wszystkich bez względu na wszystko. Wychodzisz na kort i starasz się pokazać kawałek dobrego kosza. Dziś się to udało, przez długi okres czasu gra była pod naszą kontrolą. Zdarzyły się małe potknięcia, jednak w końcówce było pewne, iż nikt nie wydrze nam zwycięstwa. To nie wszystko z naszej strony, na pewno stać nas na więcej. Cieszę się, że w końcu udało nam się zakończyć tą serię, i jesteśmy bardzo zmobilizowani po pokonaniu tak dobrego teamu. Teraz czeka na nas Detroit. - to już nie to co rok temu. Wprawdzie nadal jesteśmy głodni sukcesu, lecz w tym momencie jesteśmy bardziej doświadczeni, zgrani. Czas by zmienić bieg historii. Nie boimy się Tłoków, gdyż są do ogrania.. zasada jest jedna, moi partnerzy muszą dać mi wielkie wsparcie. - mówił niewykle szczęśliwy.

Rewanż i porażka: Przed nim stało kolejne wielkie wyzwanie w karierze, spotkanie w Finale Konferencji (pierwsze od 15 lat) z Pistons, mające być rewanżem za zeszłoroczne rozgrywki. CC pojechali, więc na dwa pojedynki w Pałacu. Niestety dwukrotnie ponieśli porażkę i to identycznym rezultatem 77:76. Lebron został skrytykowany, że w pierwszym meczu nie przesądził o wygranej podając piłkę do Marshalla, który za trzy nie trafił. Jednak według wielu młodziana oskarżano niesłusznie. Coach Detroit ocenił: Według mnie LeBron podjął odpowiednią decyzję. Jeśli Marshall trafiłby ten rzut, wszyscy mówiliby o Jamesie całkiem inaczej, że wykonał dobre zagranie. On wiedział, co jest lepsze w tym momencie i oddał piłkę do wolnego kolegi. Tego chłopca o nic złego posądzać nie można. Cavs powrócili do domu i tak jak poprzednio wyrównali stan na 2-2 po kolejnych wygranych 27 maja(88:82) i 29 maja(91:87). To co stało się później przeszło do historii wypisane grubym drukiem. LeBron rozegrał fenomenalne spotkanie w Game5 w Detroit, prowadząc Kawalerię do wygranej 109:107! Nie dość, że King zdobył 48 punktów, 9 zbiórek i 7 asyst trafił także decydujący o triumfie rzut. (3-2). Powtórzyła się sytuacja sprzed roku. Cavs nie mogli popełnić tego samego błędu. W szóstym starciu LeBron dostał kompletne wsparcie od Gibsona (31 punktów) a sam gromadząc 20pkt, 14zb i 8a zagwarantował CC pierwsze w historii mistrzostwo Wschodu, dające awans do 1 finału NBA po ostatecznym triumfie 98:82 i udanym rewanżu na Detroit. W międzyczasie o poczynaniach Jamesa wspomniał sam Michael Jordan: To co miało miejsce było czymś co wydaje mi się, było potrzebne lidze, Cleveland jak i samemu LeBronowi. Przed nim stoi teraz ciężkie zadanie, każdej pojedynczej nocy. Musisz prezentować niezwykłą koszykówkę, nie na jedno ani dwa spotkania. To coś więcej. Każda obrona będzie koncentrować się na tobie, a od ciebie i tak wciąż będą zależeć losy finałowego pojedynku. Sądzę, że pokaże swoje show, ale on sam musi wiedzieć, co jest najbardziej potrzebne jego zespołowi. Odpowiedź jego wielkiego fana: Jest świetnie. Kiedy dostajesz rady od człowieka dla mnie idola, wtedy chcesz pokazać się z jak najlepszej strony. Zawsze przyglądałem się jego świetnej grze. [...] w starciu ze Spurs pragnę grać koszykówkę, która da efekt. Definitywnie warto było usłyszeć te słowa od Jordana. Niestety w finale nie było już tak kolorowo. W pojedynku Spurs Wschodu i Zachodu lepsi okazali się ci z Westu. Drużyna prowadzona przez Popovicha i trzy gwiazdy pokazała Cavsom ich miejsce. Spurs skutecznie ograniczali Jamesa, a jego Kawaleria nie zdołała wygrać nawet jednego spotkania. Cavs zostali tym samym zmieceni w finałach 4:0. Kibicie jednak i tak byli niezwykle dumni. W 20 spotkaniach Playoffs, James notował po 25.1pkt, 8.1zb oraz 8.0as na mecz. W trakcie smutnych finałów Bron zaliczał 22.0pkt, 7.0zb i 6.8as na starcie. Widocznie brakowało mu wsparcia. Gdy sezon dobiegł końca LeBron czuł niedosyt, mistrzostwo było przecież na wyciągnięcie ręki, długo się tłumaczył:

Zdecydowanie mogłem pokazać się z lepszej strony. Mogłem być solidniejszy w prowadzeniu nas do wygranych. Wiesz, jeśli nie gram dobrze, mój klub nie ma wielkiej szansy na wygraną. Mam wiele do zrobienia, by być jeszcze lepszym za rok. Jest wiele fragmentów, nad którymi muszę popracować. Pragnę poprawić swoją intensywność, skuteczność czy też agresywność. To na pewno to, czego potrzebuję by stawać się lepszym, a jeśli ja to robię automatycznie Cavaliers będą silniejsi. - wiem o tym. Zrobiłem tyle ile mogłem, naprawdę bardzo się starałem, jednak koszykówka to sport zespołowy, a ja mam nadzieję, że za rok będziemy lepszym 'zespołem'. Nie jestem pewien, ale oczywiście czuję pewien zawód, rozczarowanie to normalne. Wiem, iż stać na było na więcej. Jeśli już jesteś w takiej fazie zależy Ci tylko na wygranej. - jak mam się czuć skoro mi się to nie udało. Jestem mimo wszystko pełen optymizmu. Dlaczego? To proste, zrobiłem duży postęp, spełniłem swoje założenia, i nie mogę mieć do siebie żadnych pretensji w tych rozgrywkach poza tym finałem oczywiście. Tak czy siak, nie mogę się frustrować, gdyż jestem w części za to odpowiedzialny, dzięki czemu jestem gotowy na rewanż, za to co zrobiłem nie tak jak miałem. Naprawdę uważam, że mieliśmy dużą okazję na to by zdobyć mistrzostwo. Trochę się jednak zestresowaliśmy i tak to się rozpoczęło. Wiem, że mogliśmy pokazać, iż jesteśmy lepszym klubem niż ten, który widzieliście podczas tych starć. Jestem pewien, że wszystko mogło wyglądać znacznie lepiej, a każdy będzie chciał to udowodnić w następnym sezonie. Nasz klub będzie 10krotnie silniejszy, ja będę 10krotnie silniejszy, i wiem, że jeśli każdy z nas indywidualnie mocno zdeterminowanie podejdzie do ćwiczeń latem, w czasie treningów nasz poziom wzniesie się, potrzeba wiele wysiłku, i solidnej pracy. - będzie dobrze. Na razie jestem podekscytowany tym, co stało się w tym roku, co stało się ze mną i moim team'em. Zrobiliśmy to, co powiedzieliśmy. Wspominaliśmy, że dojdziemy do finału i powalczymy, i to stało się faktem. Zdobyliśmy Mistrzostwo Wschodu. Szkoda, że nie osiągnęliśmy maksimum w tym sezonie, ale patrzymy w przyszłość, a to co było sprawia, iż dotychczas jestem zadowolony. Według mnie w naszym klubie powinny otworzyć się miejsca dla nowych, młodych graczy. Wierzę, że nasz zarząd dokona odpowiednich decyzji i wzmocni nas skład. Szczerze mówiąc, jestem w CC bardzo szczęśliwy, mamy dobrą ekipę, ale to nie oznacza, że nie możemy dokonywać transferów i kupować nowych zawodników. Na pewno potrzebne będzie nam większe wsparcie. [...] Nie, nie miałem ochoty obracać się i patrzeć na to, ale pamiętam jak inne zespoły zdobywały mistrzostwa, obserwując to w telewizji. Więc wiem jak to jest. Nie chciałem się przyglądać tej radości, kiedy mój klub przegrał po prostu nie mogłem, to byłby dla mnie dobijający cios. Wiesz nie jest mi łatwo, że pierwsze chwile po tym jak i kilka następnych dni będą dla nas zawodników z Cleveland bardzo ciężkie, właśnie z tego punktu psychicznego. Trzeba jednak umieć powstać i wygrać z samym sobą. Oczywiście, następnym razem będziemy lepsi. Ja indywidualnie muszę poprawić swoją grę, ona musi być znacznie lepsza zarówno na i poza parkietem. To powinno pomóc mojemu klubowi wspiąć się na wyższy poziom. Każdy musi przeżyć swój pierwszy raz. - ja już swój w finałach miałem, i mam nadzieję, że nie ostatni... Nie wiem co powiedzieć. Powtórzę, jeśli chcemy zdobyć ten puchar musimy być lepszą ekipą. My jesteśmy pewni i wiemy o tym, że Spurs byli lepszym zespołem w tej rywalizacji, i to nie powinno podlegać dyskusji. Prezentowali się silniej. Oni byli spokojni, i właściwie zawsze odpierali nasze ciosy. Kontrolowali losy spotkań, narzucali swój styl i tempo. Wydaje mi się, że to była najlepsza lekcja, jaka mogła nam się przydarzyć. Byli od nas lepsi i możemy się na nich wzorować, bo uczyć trzeba się od mistrzów. - czuję, że to była wielka lekcja. [...] To było oczywiste, że muszę mu złożyć gratulacje za tak wielki, wspaniały sezon w jego wykonaniu, ma już kolejny pierścień. To zdecydowanie znakomity gracz, do tego ma jeszcze dobre wsparcie wokół siebie. Uważam, że jest dobrze. Jeśli ja nie mogę, to, dlaczego nie Tim? To zdecydowanie doskonały zawodnik, i daje swojej drużynie to co ma najlepsze. Będę dążył do tego by podobnie działać na swoich kolegów i prowadzić ich do mistrzostw, tak jak to czyni Timothy.

Głębszy przegląd All-Star Game 2007: Dominacja Zachodu w tym sezonie jest widoczna w pojedynkach w lidze pomiędzy zespołami z przeciwnej konferencji - dziś w bezpośrednim starciu najlepszych zawodników obu ekip potwierdzili tą tezę.. pokonując Wschód aż 153:132. Las Vegas wesołym akcentem pożegnał LeBron James, który pomimo utraty MVP tego spotkania był najlepszym graczem swojej drużyny. Przebieg spotkania od początku i właściwie do samego końca 'pisany był pod dyktando' Zachodu, który już po pierwszej kwarcie prowadził 39:31. W drugiej odsłonie obie ekipy nadal utrzymywały tempo, ale wiele błędów ze strony Eastu wykorzystali ich przeciwnicy, którzy z większym profesjonalizmem niż samą chęcią zabawy podeszli do spotkania. Rezerwy nie odstawały od poziomu S5, a sama druga kwarta zakończyła się wynikiem 40:28, a więc na przerwę drużyna w której grał LeBron schodziła z 20-pkt stratą, jednak i to nie skreślało jej szans. W drugiej części Wschód grał praktycznie dla kibiców, a przeciwnik wręcz odwrotnie i z coraz większym zaangażowaniem powiększał przewagę, a gdy w 3q dał o sobie znać zegar. Wschód praktycznie nie miał już szans. Przed 4-kwartą przegrywał aż 119:88!!! Więcej niespodzianek nie było. W ostatniej ćwiartce z lepszej strony pokazali się koledzy LeBrona. Było już jednak za późno, a chwalić nie ma za co, gdyż Zachód grał kompletnie na luzie, ale i to dało mu zwycięstwo 153:132, a ostatni rzut w spotkaniu oddał C-Bosh. MVP spotkania nie mógł zostać kto inny jak zawodnik triumfatorów, a był nim gracz Los Angeles Lakers, Kobe Bryant, odbierając ten tytuł Jamesowi. Statystycznie jako team Wschód trafił 59-121 (48,8%) rzutów z tego 8/25 (32,0%) za trzy i 6-13 (46,2%) z osobistych. Liczba 55 wskazuje na ilość zbiórek, a Spalding po asyście wpadał 29 razy. Zaś Zachód trafił 69-126 (54,8%) strzałów z tego 10-26 (38,5%) za trzy i 5/9 (55,6%) z osobistych. Piłka została zebrana 59 razy, a liczba 52 wskazywała na asysty. Nasz reprezentant zaliczył wszechstronne 28 punktów, 6 asyst i 6 zbiórek, i był najjaśniejszą postacią swojego zespołu. LeBron przemawia: "Próbowałem dać fanom to co kochają, wsady, popisowe asysty, ciekawe przechwyty, miłą dla oka koszykówkę. Myślę, że wraz z kumplami i ze Wschodu i z Zachodu zaprezentowaliśmy wspaniałe widowisko, nie zależnie czy wygrasz czy przegrasz zawsze świetnie się bawisz, All Star Game zawsze taki jest, i już nie mogę doczekać się na rewanż." - zakończył uśmiechnięty mimo porażki James.

Piąty sezon: W sezonie 2007-08 James po raz kolejny nie tylko kontynuował swoją dominującą grę, ale jak zwykle zrobił postęp i imponował wszystkim fanom koszykówki, a to zaowocowało czwartym z rzędu powołaniem na Mecz Gwiazd, a także po raz kolejny ustawiło go w roli jednego z głównych kandydatów do tytułu Najwartościowszego Zawodnika (MVP) sezonu. W styczniu James został wyróżniony tytułem Gracza Miesiąca Konferencji Wschodniej. W lutym zaś zdobył swój drugi tytuł MVP meczu All-Star, w którym zapisał 27 oczek, 8 zbiórek, 9 asyst, 2 bloki i 2 przechwyty, i m.in. dzięki temu gwiazdorzy Wschodu pokonali swoich konkurentów z Zachodu 134:128. 19 lutego 2008 roku w pojedynku z Houston Rockets, po zanotowaniu 26 oczek, 13 zbiórek oraz 11 asyst - James zapisał już swoje piąte triple-double w rozgrywkach 07-08 i zarazem piętnaste w karierze. Bron-Bron jest trzecim najmłodszym zawodnikiem, który zaliczył 15 tych prestiżowych statystyk obok Oscara Robinsona i Magia Johnsona. Ale co ciekawe już następnego dnia przeciw Indianie Pacers, King zapisał szesnaste TD, a dzięki temu udało mu się powtórzyć osiągnięcie legendarnego Magica z 1988 roku: dwukrotnie w rozgrywkach zapisać triple-double w spotkaniach back-to-back. W trakcie sezonu L-Train trzykrotnie wyróżniany był nagrodą Zawodnika Tygodnia, których ma już 13-ście. 27 lutego 2008 roku w starciu z Boston Celtics, James swoim 368 występie w karierze stał się najmłodszym koszykarzem, który osiągnął barierę 10 tysięcy punktów (23 lata i 59 dni). Dokonał tego w niecodziennym stylu, wsadzając piłkę nad 11-stokrotnym All-Starem, Kevinem Garnettem. 3 marca 2008 roku, LeBron został uznany za POTM lutego, drugi miesiąc z rzędu, niebawem bo już dwa dni później na hali Madison Square Garden przeciwko tamtejszym Knicks zrobił nie lada show, uzyskując 50 punktów, 8 zbiórek i 10 asyst. Swoje siódme TD sezonu King zaliczył 10 marca z Portland TrailBlazers, dwie doby później rzucił 42 punkty New Jersey Nets i wyprzedził Austina Carra w klasyfikacji punktujących Cavs wszech czasów, natomiast 21.III w wygranej nad Raptors, w której ustrzelił 29 punktów pozwoliło mu wyprzedzić Brada Daugherty'ego i stać się pierwszym punktującym klubu z Cleveland wszech czasów. Brad, aby zdobyć 10,389 oczek potrzebował 548 spotkań, James zaś zaledwie 380 by mieć ich 10,414. LJ będący główną siłą napędową ekipy trenera Mike'a Browna, zaprowadził zespół w ciężkim, pełnym kontuzji, problemów i zmian sezonie do bilansu 45-37, dającego dobre drugie miejsce w Central Divison oraz czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej. Warto dodać, że przed pierwszorundowym pojedynkiem Cavaliers z Washington Wizards, obrońca drużyny ze stolicy, DeShawn Stevenson powiedział, że Lebron jest przereklamowany. Ripostą Jamesa była wzmianka o tym, że nie zamierza mówić nic złego na temat DeShawna, bowiem to tak, jak gdyby Jay-Z krytykował Soulja Boya. Między innymi, dlatego wspominana trzeci już z rzędu rywalizacja obu klubów w I rundzie PO nabrała pikanterii i była jeszcze ciekawsza. Słowne dogryzki Czarodziei tylko pompowały Jamesa, który razem ze swoimi partnerami poskromił ich w sześciu potyczkach (4-2), po czym przyszła kolej na Boston Celtics. Seria ta była niezwykle wyrównana, a jej losy decydowały się dopiero w siódmym spotkaniu z Bostonem. James i jego rywal Paul Pierce zdobyli w nim ponad 40 punktów, lecz Cavs, choć byli blisko nie zdołali zwyciężyć i ostatecznie z późniejszymi mistrzami przegrali 4:3.

LeBron historycznym królem strzelców Cavaliers!: LeBron James 22 marca stał się punktowym liderem Cavaliers wszech czasów po trafieniu efektownego lay'upa, w trakcie pierwszej kwarty wygranego piątkowego starcia z Toronto w Q Arena. 23-letni James rozpoczął od trafienia floatera. Na 7:41 minut przed końcem 1 odsłony zdobył kolejne oczka po silnym wsadzie, który wyrównał rekord punktowy a po trafieniu lay'upa na 4:10 minut przed syreną w 1q, LJ stał się królem strzelców w historycznej klasyfikacji CC. Punkty te były jego 10,391, dzięki czemu wyprzedził zajmującego wcześniej 1 pozycję Brada Daughertyego (10,389). James był niezwykle szczęśliwy. "Nigdy nie myślałem, aby stać się liderem punktowym klubu. Jednak to się stało i to niesamowita sprawa." James potrzebował 380 spotkań, aby stać się TOP punktującym Cavs na liście wszech czasów. Jako rookie w 2003/04, LeBron zdobył 1,654 punktów i notował ponad 2,000 w trzech kolejnych latach, w tym największe 2,478 oczek w rozgrywkach 2005/06. Daugherty, numer 1 Draftu 1986, aby zapisać 10,389 punktów, musiał rozegrać 548 potyczek, lecz był zmuszony zakończyć karierę w sezonie 1993/94 przez kontuzje pleców. "Gratuluje LeBron. To wielkie osiągnięcie. Jestem pewny, że zdobędzie znacznie więcej punktów, przed tym jak zakończy karierę. Jest niesamowitym graczem, wspaniałym sportowcem, który wkłada dużo pracy, aby poprawić swoją grę." - powiedział Brad w wywiadzie telefonicznym. Austin Carr, także pierwszy pick Draftu - a obecnie komentator FSN Ohio - który musiał przez całą karierę zmagać się z kolanami, zajmuje 3 miejsce na prestiżowej liście z 10,265 oczkami w 635 starciach.LeBron nie rzucał punktów na siłę, ale gdy trafił lay'upa, dzięki któremu grubym drukiem zapisał się w historii, wzięto specjalny time-out, aby ogłosić jego osiągnięcie. LeBron był w centrum parkietu i dziękował fanom zgromadzonym w Q Arena za wielkie oklaski i wiwaty. James jak zwykle prezentował świetną koszykówkę, w samym boju zaprowadził Cavs do zwycięstwa nad Raps 90:83, zaliczając w statystykach 29 punktów, 12 zebranych piłek i 5 kluczowych podań. "To nieprawdopodobne uczucie. Ci kibice oglądali mnie, jak zaczynałem od zera punktów i wciąż gdy mam ich już ponad 10 tysięcy. Fani wspierają mnie, wspierają moich kolegów każdej nocy, gdy wychodzimy na parkiet. Widzieli jak dorosłem z chłopaka do mężczyzny. Czymś specjalnym jest otrzymać owacje na stojąco, to jedna z najpiękniejszych chwil jakie przeżyłem. Postaram się dalej dawać z siebie wszystko..." - dodał King. Kolega z drużyny Joe Smith wspomniał żartobliwie: "Ja potrzebowałem 13 lat, aby zdobyć 10tys. punktów. To pokazuje jak utalentowanym graczem jest. Od daje z siebie wszystko w każdym meczu. Nie grałem z takim koszykarzem w jednym teamie od czasu gry w Minnesocie z KG. Świetnie jest przebywać z nim na parkiecie, wspaniale przyglądać jego grze. Serdecznie mu gratuluję i wiem, że drzemie w nim jeszcze z 30 tysięcy lub więcej punktów. Coach Brown także gratuluje i dziękuje... że może pracować z młodą gwiazdą.

All-Star MVP II: Dla fanów w Nowym Orleanie, i milionów na całej ziemi, występ LeBrona Jamesa w niedzielnym All-Star Game, w którym zanotował 27 punktów, 9 asyst i 8 zbiórek był niesamowity. Dla tej części nas, która młodego Króla ogląda regularnie, jest po prostu kolejnym dowodem jego znakomitej gry, wspaniałej pracy. Różnica pomiędzy niedzielną postawą a tą, którą prezentuje w normalnych 82 spotkaniach była taka, że LJ znów był najlepszym graczem na świecie. - dlatego zdobył drugie trofeum MVP w ostatnich 3 sezonach prowadząc Wschód do wygranej 134:128. "Tytuł MVP dużo dla mnie znaczy. Grałem dobrze, i pomogłem swojemu zespołowi wygrać mecz. Chciałem wyjść na parkiet i pokazać wszystkim, na co mnie stać. Zrobiłem to dla moich fanów, rodziny i Konferencji Wschodniej, ponieważ bardzo chcieliśmy zwyciężyć w tym pojedynku." - skomentował LeBron. Niedzielny klasyk w połowie sezonu był równie świetny jak inne. Wschód wprawdzie prowadził 13 punktami w czwartej kwarcie, lecz koszykarze Zachodu powrócili do gry, i już na 3 minuty przed końcem zebrali trzypunktowe prowadzenie. Po lekkim otrząśnięciu się East znów wyszedł, na lead, lecz Chris Paul celną trójką wyrównał stan meczu na 125:125. To zaprowadziło do momentu rozstrzygającego losy spotkania, jeden z nich zostanie na plakatach przez długi czas, kiedy to LeBron wjeżdżał w pomalowane i wykonał monstrualny wsad na Dirku Nowitzkim, co pozwoliło Wschodowi pozostać na szczycie. "Był remis, i nie chciałem oddawać rzutu. Chciałem być agresywny, pewny i spróbować trafić lay'upa, ale kiedy zobaczyłem nadchodzących wysokich, odłożyłem tą myśl na bok. Oni. Zdecydowanie próbowaliby zablokować te zagranie, dlatego byłem gotów by wykonać silny wsad." LeBron trafił 12-22 rzutów z gry, w tym 2-7 za trzy, dodając dwa przechwyty i dwa bloki. Młoda supergwiazda Cleveland Cavaliers była czołową postacią po raz drugi we wszystkich czterech występach w All-Star. Dwa lata temu w Houston, LeBron przywrócił East do gry, zdobył w decydującej fazie 21 punktów, dzięki czemu Wschód ostatecznie zwyciężył w Texasie 122:120. Ten mecz James zakończył z 29 oczkami i sześcioma zbiórkami na koncie. W niedzielę, L-Train nie zawiódł przez całe 30 minut akcji, jakie otrzymał. Bron naturalnie badał mecz w pierwszej kwarcie, ale już w połowie drugiej zaczął działać. Do połowy King zgromadził 12 punktów i pozostawił sobie siły na agresywną koszykówkę w swoim stylu w drugiej połowie. Zabawnie się go szkoli. Jest tak silny - on potrafi wszystko. Powiedziałem mu po 1 części, "Będziemy dzisiaj starać się grać na ciebie w 4q, zgadzasz się? A on odpowiedział 'Możesz zagrać ze mną jak i kiedy chcesz.' i doszliśmy do porozumienia." - mówił coach Doc Rivers

LeBron po porażce w II rundzie Playoffs 2008: "Paul Pierce jest jednym z moich ulubionych zawodników. Jako kibic, przyglądając mu się, kocham to, jak gra w kosza. Zawsze mówiłem, że obok Kobe'go Bryanta, wykonuje najlepszą pracę nogami. Kocham mierzyć się z najlepszymi, a Paul Pierce jest jednym z tych chłopców. Obaj próbowaliśmy dać swoim ekipom zwycięstwa, a ja podobnie jak Dominique Wilkins minimalnie poległem. Celtics ponownie wygrali. Widziałem ten mecz wcześniej, ale nie myślałem o nim teraz. Wszystko, co w trakcie starcie kręciło mi się w głowie, to spróbować przeważać i zwyciężyć. Starałem się robić wszystko, co mogłem by pomóc mojej ekipie wygrać. Udało nam się nawet skrócić przewagę do punktu, ale na tym się zatrzymaliśmy. Paul Pierce wykonał dziś kilka spektakularnych zagrań, trafił wiele jumperków, i po prostu zaprowadził swój zespół do zwycięstwa. To był dla niego mecz przełamania, wiedziałem, że już tylko czeka na niego, i zdecydowanie trafił w najodpowiedniejszy moment. Zagrał wyśmienicie. [...] Zawsze chcę wygrywać. Nie mam pretensji do swoich kolegów, ani do sztabu trenerskiego. Zawsze byłem zwycięzcą, i jestem zwycięzcą. Możesz być zawiedziony, że sezon już się skończył, a przecież tak ciężko ćwiczyłeś podczas off-seasonu, przygotowywałeś się w preseasonie oraz w sezonie regularnym na ten najważniejszy czas, Playoffs. Oczywiście, nie zawsze droga w PO będzie usłana różami, nie zawsze będziemy wygrywać 1 rundę, drugą, finały konferencji by dojść do finałów. To nie będzie zdarzać się co rok, i dobrze o tym wiemy. Ale wkrótce nowe rozgrywki zawsze będziemy starali się walczyć o mistrzostwo, nigdy się nie poddamy. [...] Uważam, że to co mamy, jest bardzo dobre. Musimy po prostu stawać się lepszymi, wiemy o tym. Jeśli to oznacza kilka zmian personalnych, to te muszą mieć miejsce, więc trzeba ich dokonać, gdyż musimy być lepsi. [...] Nie wiem. Jeszcze nie myślałem jakich zmian potrzebujemy, ale po prostu musimy być silniejsi. New Orleans są mocni, Lakers także, Boston, Detroit i Orlando także nie próżnują. Wszyscy stają się coraz lepsi, my nie możemy odstawać, i wobec tego, powinniśmy robić to samo. [...] Fani przybyli po to by zobaczyć grę Paula Pierce’a i Lebrona Jamesa. Który z tych graczy zaprowadzi swój klub do zwycięstwa. Przybyli by zobaczyć to widowisko, więc daliśmy kibicom, coś, co na pewno zapamiętają. Uważam, że siódmy mecz drugiej rundy fazy Playoffs był świetną do tego okazją. Kibicie mieli okazję przypomnieć sobie trochę, czego dokonywali Larry Bird i Dominique Wilkins, i zapamiętać to, co zrobili Paul i LeBron. Dwóch dobrych graczy stoczyło pojedynek. Dwóch z najlepszej ligi. Bardzo ekscytującym doświadczeniem było być częścią tego wielkiego wydarzenia. Szczególnie w tym budynku. Tak jak powiedziałem, nie ma nic lepszego niż mecz numer siedem w Garden. Jako kibic koszykówki, wiem bardzo wiele o jej historii, i jestem pewien, że to też się w niej znajdzie. [...] W tej rundzie przewaga parkietu znaczyła bardzo wiele. Oni twardo pracowali przez cały rok, aby ją uzyskać, wygrywając 66 spotkań. Ale nie sądzę, że trener Rivers lub ci gracze sądzili, że własny parkiet będzie dla nich tak ważny, lecz praca w całych rozgrywkach dała im tą przewagę, która jak widać była bardzo wartościowa. Wiem, że są w stanie grać dobrze, ale jak do tej pory nie wygrali spotkania na wyjeździe. To bardzo dobra ekipa, szczególnie w domu, mają wiele atutów, które pomogą im w kolejnej rundzie. Nie mogę się już doczekać, aby zobaczyć ich w akcji przeciwko Pistons. [Odpowiedź na temat, dodania nowych graczy w środku rozgrywek]: O to chodziło. Według mnie, trochę ciężko było im się dostosować do gry obok mnie w tak krótkim czasie. Ja mogę współpracować z każdym koszykarzem. To nie ma wielkiego znaczenia. To dla nich większym wyzwaniem było ‘wejść’ w nasz system, ale nie było źle i całkiem nieźle ułożyliśmy to na Playoffs. Wyglądaliśmy naprawdę nieźle, szczególnie w obronie. Byliśmy zaangażowani i od czasu, gdy rozpoczął się postseason staliśmy się bardzo dobrą drużyną. [O swoich oczekiwaniach, co do tegorocznej Olimpiady w Pekinie]: Jesteśmy z tego faktu bardzo podekscytowani. Tamtego lata wykonaliśmy świetną robotę i wiemy, jaką kadrą USA chcemy być. Spoglądasz na takie kraje jak Hiszpania, Argentyna... lista jest coraz dłuższa, a reprezentacje coraz silniejsze. Ale jesteśmy pewni siebie, i mamy cel do wykonania, zdobyć złoty medal. To nasz największy cel, i zamierzamy Go osiągnąć. [Rok temu powiedziałeś, że będziesz lepszym koszykarzem. Jesteś?]: Uważam, że rok temu, gdy przegraliśmy wszystkie cztery spotkania w Finale z rzędu, utwierdziłem się w tym, że muszę być znacznie lepszy. Teraz, gdy te rozgrywki dobiegły końca, muszę ustabilizować mniejsze elementy mojej gry. Uważam, że dodałem do swojej gry kilka nowych elementów, które sprawiły, że jestem bardziej kompletnym graczem. Teraz wydaje mi się, że muszę po prostu ćwiczyć nad wszystkim po trochu, pracując szczególnie nad rzutem, dryblingiem… tym, co jeszcze szwankuje. [O fizycznym starciu z Pierce'm]: Ja zawsze pragnę kryć najlepszych To jedna z rzeczy, jaką w tym roku zamierzałem zmienić. Jeśli mam być najlepszy, muszę bronić najlepszych. A w tej serii moim wyzwaniem był Paul Pierce. PP grał świetnie. Starałem mu się przeszkadzać, i miał kilka trudnych rzutów, może wcześniej nie imponował, tak w ostatnim meczu eksplodował i po prostu nie szło go zatrzymać, są takie dni, że danego playera nie da się wstrzymać. Trzeba to uszanować. Tak jak mówiłem, to jeden z najlepszych koszykarzy w lidze, i razem zapisaliśmy przełomowy występ. Paul grał znakomicie, i to jest powód, dlaczego Celtics przeszli do następnej rundy a my nie. [O tym jak czuje się fizycznie]: Obecnie, w połowie maja, sądzę, że czuje się świetnie. W środku maja, po trudnym sezonie, nie ma czasu na wymówki. Każdy w lidze nie jest idealny, ma czasem jakieś problemy, ale i tak zamierzasz wygrywać. Ja fizycznie czuję się naprawdę super. Wiadomo, że odczuwa się pewien zawód, gdy odpada się w II rundzie, lecz trzeba być silnym także psychicznie, i myśleć optymistycznie. [LeBron, czy będziesz oglądał dalszą rywalizację w PO?]: Pewnie, że tak. Jestem wielkim fanem tej gry. Na pewno już widzieliście mnie podczas meczów w Playoffs, a teraz ja sobie pooglądam. Kocham koszykówkę tak bardzo, że jeśli sobie pomyślę, że nie zobaczę spotkania w postseason, będąc w domu – niemożliwe. Nie mógłbym tego zrobić, ponieważ kocham kosza. Dla mnie nie ma znaczenia czy to NBA Playoffs czy mecze szkół średnich, będę oglądał, bo kocham ten sport. [O tym, co myśli o kolejnej serii]: Nie wiem. Wiem, że Detroit są bardzo silną drużyną na wyjeździe, są tam nawet mocniej zmobilizowani niż u siebie. Zagrają w Finałach konferencji 6 raz z rzędu, a Boston musi podjąć wyzwanie i zacząć wygrywać u rywala. To będzie świetna seria, i poważnie myślę nad tym, aby ją zobaczyć. Będzie ciekawie."

Kadra USA: Jako 19-latek, LeBron, jako najmłodszy zawodnik został powołany do olimpijskiej koszykarskiej kadry Stanów Zjednoczonych. Jednak greckie IO nie jest dla niego najlepszym wspomnieniem. Nie tylko dlatego, że Amerykanie zawiedli i zdobyli tylko brąz, ale również z tego względu, iż pobyt LeBrona na parkiecie był bardzo ograniczony. Mimo wszystko młody James 'liznął' trochę świata, poznał różnice w grze międzynarodowej. W trakcie średnio ponad 14 minut gry, James był w stanie zaliczać po 5.8 punktów oraz 2.6 zbiórek na mecz. Dwa lata później, Lebron ponownie reprezentował USA, jednak na Mistrzostwach Świata 2006 w Japonii. Tym razem, lider Cavaliers otrzymał miano jednego z trzech kapitanów a dzięki temu również większą rolę w reprezentacji. LJ odwdzięczył się 15 punktami przeciwko Portoryko, 19 w meczu ze Słownią, 17-stoma przeciwko Senegalowi oraz 17 oczkami w zaskakującej porażce z Grecją. Trakcie turnieju James notował średnio 14 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty n/m, ale podobnie jak na Igrzyskach w Atenach, Amerykanie ponownie zawiedli, zdobywając tylko brązowy medal (bilans 8-1). Brąz nie dawał USA awansu do Io08. Dlatego King po raz kolejny ubrał niebiesko-czerwono-biały strój, i razem z niemal identycznym składem jak sprzed roku powalczył o miejsce w Pekinie na Mistrzostwach Ameryk. Rezultaty były znacznie lepsze. S-Z wygrały wszystkie osiem spotkań, przy okazji LeBron zademonstrował całkiem nowy i zarazem lepszy rzut z dystansu. W trakcie turnieju rzucał bowiem z 76% skutecznością z gry przy czym z 62 procencie za trzy, dominując w drużynie pod względem asyst. W ciągu 22 minut spędzanych na parkiecie, LJ notował śr. 18 koszy. Wyglądał na takiego, jakby nie potrafił spudłować. 5/7 przeciw Wenezueli, 8/11 w straciu z Brazylią. Perfekcyjne 11-11 trafionych rzutów z Urugwajem, a następnie: 8/10 przeciwko Portoryko W finale, gdzie Amerykanie spotkali się z Argentyną, James zapisał największą indywidualną zdobycz punktową w barwach narodowych - 31 punktów 11-15 z gry. Ten występ zagwarantował USA złoto w FIBA Americas, ale co ważniejsze kwalifikację olimpijską, która była wielkim krokiem w podążaniu w kierunku pierwszego szczebla na podium w Chinach, który celem LJ był już w Grecji. Zapowiada się na to, że Lebron ma być członkiem nowego Dream Teamu USA na kolejne lata.

LeBron - zawodnik: LeBron już od początku swojej kariery zrobił na wszystkich bardzo duże wrażenie, dlatego nic dziwnego, że uważa się go za niesamowitego koszykarza, inaczej nie brano by przecież porównań do legendarnego gracza Chicago Bulls, Michaela Jordana czy playera Los Angeles Lakers, Magica Johnsona. Poza parkietem LJ jest normalnym tatą, człowiekiem, który czasami zrobi coś kontrowersyjnego, lecz jak sam przyznaje na parkiecie jest całkiem inną osobą, i zawsze gra o zwycięstwa. L-Train jest bardzo wytrzymały, waleczny i ambitny. Jego największym celem jest zdobycie mistrzostwa NBA. Brondzilla mierzy ponad 200cm wzrostu i waży ponad 110kg. Jest graczem wszechstronnym, bardzo inteligentnym, dlatego, gdy wychodzi na kort, stara się robić wszystko: punktować, zbierać, asystować, blokować, bronić itd. Wspaniałe warunki w połączeniu z jego wyśmienitą szybkością i wielką siłą (a także świetną koordynacją ruchów) tworzą "mieszankę wybuchową". Na bardzo wysokim poziomie w repertuarze LJa stoją przegląd parkietu i umiejętność gry z piłką, a obrona i zbieranie piłek z sezonu na sezon są coraz lepsze, zaś jego zdolność do podań jest po prostu niezwykła. LeBron nie tylko widzi wszystko, co dzieje się na parkiecie, ale w międzyczasie dyryguje swoimi partnerami, włącza ich do gry. King wie, że zawsze będzie podwajany przez drużynę przeciwną, dlatego pierwszą rzeczą, jaką robi: rozgląda się, skąd nadchodzi pomoc, i zanim nadejdzie drugi zawodnik wykonuje jedno lub dwa podania. - często efektowne, skuteczne. Nic, więc dziwnego, że uważa się go za jednego z najlepszych podających w lidze. Trenerzy uwielbiają go za chęć operowania piłką i włączania do gry reszty kolegów z drużyny. LJ wszystko stara się doprowadzić do perfekcji. Posiada wielki wachlarz zagrań w ofensywie. Zachwyca kibiców pięknymi wsadami, w grze 1-na-1 jest nie do zatrzymania, w ogóle bardzo ciężko go powstrzymać, szczególnie, gdy wchodzi pod kosz, bo kto chciałby wpaść pod rozpędzonego tira. Nie boi się oddawać ważnych rzutów, choć wiadomo, że nie każdy wpadnie do kosza. Po drugiej stronie kortu nie prezentuje się gorzej, przejmuje bowiem do krycia najlepszych graczy rywala, a obrona powoli staje się jego dużym atutem. 'Nowy Jordan, Bóg koszykówki' ma również swoje słabsze strony. Chodzi tu przede wszystkim o rzut - jump-shooty i rzuty osobiste - nad czym ciągle pracuje. Jego zasięg już jest bardzo duży, ale, aby być jeszcze lepszym, musi być skuteczniejszy na obwodzie, pewniejszym strzelcem. Leadership Bron-Brona od jakiegoś czasu nie pozostawia wątpliwości. Jako jeden z najmłodszych graczy w lidze, przeważnie dokonuje właściwych decyzji, wyraża zaufanie i szacunek do swoich partnerów. Co najważniejsze, King zdaje sobie sprawę z tego, że nie może wygrać wszystkiego bez wsparcia kolegów z teamu. Krótko podsumowując prezentuje koszykówkę na poziomie osiągalnym naprawdę tylko dla bardzo, bardzo niewielu ludzi.


Obecnie LeBron James przygotowuje się do sezonu 2008/09. A jego koszykarska kariera i życie toczy się dalej, a dalszych rekordów i sukcesów brakować w niej zapewne nie będzie.

Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie zabronione. Copyrights by Cavs.e-nba.pl (2007).


Playoffs 2010



Liderzy - Sezon 2010/2011

Punkty na mecz Zbiórki na mecz
A.Jamison00.00 A.Varejao00.00
M.Williams00.00 A.Jamison00.00
J.J. Hickson00.00 L.Powe00.00

Asysty na mecz Przechwyty na mecz
M.Williams00.00 A.Parker00.00
D.Gibson00.00 M.Williams00.00
R.Sessions00.00 A.Varejao00.00

Bloki na mecz Skuteczność z gry
L.Powe00.00 J.J. Hickson00.00
A.Varejao00.00 A.Varejao00.00
J.Moon00.00 A.Jamison00.00

Copyright 2005-2010. Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest integraln± czę¶ci± serwisu E-NBA.pl. Design by Kily.